Polska nie pierwszy raz została oślepiona przez zdrajców. Ucieczka sędziego Tomasza Szmydta była jak kubeł zimnej wody

Urzędnik, szpieg
Urzędnik, szpiegShutterStock
19 maja 2024

Sowiecka operacja „Trust” znokautowała polski wywiad. To dowód, że najmniejsze niedopatrzenie polskich tajnych służb może zaowocować klęską.

Ucieczka sędziego Tomasza Szmydta na Białoruś była jak kubeł zimnej wody. Nagle zdano sobie sprawę, że nasze państwo może być zinfiltrowane przez rosyjski oraz białoruski wywiad. Niestety ta ucieczka nie przywróciła jeszcze pamięci o tym, że – wbrew mitom o skuteczności polskich tajnych służb, gdy musiały one stawiać czoła sowieckim agentom – nawet najmniejsze niedopatrzenie może zaowocować klęską. Czego najlepszym przykładem jest operacja „Trust”.

Nieprzypadkowe przypadki

Aleksandr Jakuszew, monarchista, który – jak twierdził – podczas wojny domowej w Rosji spiskował przeciw bolszewikom, zatrzymał się w 1921 r. w Tallinie. Zawitał tam jako urzędnik Ludowego Komisariatu Handlu Wewnętrznego, wysłany na konferencję do norweskiego Oslo. Do stolicy Estonii Jakuszew wstąpił, by przekazać list od swojej konkubiny Warwy Straszkiewicz do jej krewniaka Jurija Artamonowa.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.