– SKW za mało się skupiała na kontrwywiadzie, a za bardzo na roli zbliżonej do CBA – mówi gen. Jarosław Stróżyk, szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
Maciej Miłosz: Niedawno spotkał się pan z szefem CIA Williamem Burnsem. Po co?
Jarosław Stróżyk: Zaproszenie ze strony amerykańskiej, i to do kilku służb, przyjąłem jako zaszczyt. Amerykanie zapraszają tych, do których mają zaufanie, to świadczy o zapraszanych ministrach czy szefach służb sojuszników. Przypomnę tylko, że minister obrony Antoni Macierewicz pojechał do Pentagonu po 23 miesiącach urzędowania na stanowisku. Mnie zaproszono po kilku tygodniach.
Takie spotkania są po to, by przenieść współpracę na jeszcze wyższy poziom. Moim pozytywnym zaskoczeniem po objęciu kierownictwa SKW było to, że w ciągu ostatnich dwóch lat nasza współpraca międzynarodowa była na dobrym poziomie i mimo że w latach 2016–2018 nie istniała w ogóle, z powodu deficytów ówczesnego kierownictwa. Ale poziom dobry nie oznacza najlepszego, jest sporo wyzwań. Na pewno przydatne tu będzie doświadczenie moje oraz mojego zastępcy płk. Krzysztofa Duszy. Także na poziomie kontaktów osobistych, tu istotne są m.in. takie z pozoru drobne kwestie jak możliwość bezpośredniego porozumiewania się z partnerami bez pośrednictwa tłumaczy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.