Szkodliwe aspekty embarga na ukraińskie zboże

zboże ziarno ziarna
Zboże z Ukrainy rzadko jest kontrolowane Agencja Wyborcza.pl / Jakub Orzechowski
20 lutego 2024

Produkty roślinne, jak zboża czy rośliny oleiste, były w styczniu kontrolowane przez polskie służby 10-krotnie rzadziej niż przed rokiem. Rolnicy prowadzą więc inspekcje na własną rękę.

Wydaje się, że planowany na dziś kolejny ogólnopolski strajk rolników będzie miał nieco mniejszą skalę niż dwa poprzednie, gdy na polskich drogach stanęło po ok. 300 blokad. Lokalni koordynatorzy zgłosili ponad 120 punktów, w których odbędą się wtorkowe demonstracje. Nie maleje jednak napięcie na polsko-ukraińskich punktach granicznych, gdzie protest przyjął już w zasadzie charakter ciągły. Rolnicy spowalniają ruch zarówno transportów zmierzających do Ukrainy, jak i tych, które wjeżdżają do Polski. Mniejszy lub większy paraliż czeka kierowców w Dorohusku, Dołhobyczowie, Zosinie, Korczowej, Hrebennem i Medyce.

Trwające od wielu dni graniczne blokady polscy rolnicy wykorzystują do kontrolowania jakości wwożonych do Polski produktów ze Wschodu. Niska, niespełniająca polskich i unijnych norm, jakość produktów ukraińskich to jedno z głównych zarzewi konfliktu. Rolnicy skarżą się, że nie mają wsparcia państwowych służb kontrolnych.

– Na granicy jest chaos, nie widzimy, żeby ktokolwiek z władz interesował się tym, co wwozi się do Polski. Bierzemy więc sprawy w swoje ręce. Próbujemy pobierać jak najwięcej próbek ukraińskich towarów. Nie otwieramy wagonów, ale np. zbieramy rozsypane zboże z rampy kolejowej – mówi Zbigniew Łożański, producent rolny spod Krosna.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.