Chcemy, aby afera z Mariuszem Kamińskim i Maciejem Wąsikiem służyła karmieniu PO-wskiego populizmu czy aby dała szansę kraj nieco naprawić?
Spędziłem trochę czasu na swoistych rekolekcjach u znanego prawnika, który wręcz prosił, bym nie używał w tej sprawie określenia „więzień polityczny” – bo byli szefowie CBA nie za poglądy polityczne mają wyrok, lecz za nieuprawnione działania urzędnicze. Gotów jestem do ustępstw, lecz uważam, że nie powinniśmy też nazywać Kamińskiego i Wąsika „przestępcami”, jak to robi ze smakiem spora część dawnej opozycji. Bo popełnili oni przestępstwo bardzo specyficzne, motywowane, jak się zdaje, przekonaniem, że przy okazji upieczenia przeciwnika PiS (Samoobrony) przetną prawdziwy korupcyjny układ.
Czy chciałbym żyć w kraju, w którym CBA jest używane do rozgrywki dwuznacznej moralnie? Nie. Czy chciałbym żyć w kraju, w którym propaganda obecnego rządu szydzi z siedzących za kratami dzięki wyrokowi sędziego będącego w politycznym sporze z poprzednim rządem? Nie. No, nie chciałbym, ale żyję, jak my wszyscy. Łatwo wyjść z dołka nie będzie, ale tylko świnie siedzą w kinie z repertuarem Festiwalu Kuku na Muniu i Nienawiści.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.