Jest tylko jeden człowiek, który nie podjął rękawicy - to jest szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz; bardzo dobrze, że podjął ją premier Morawiecki - powiedział w niedzielę w Polsat News szef gabinetu prezydenta Marcin Mastalerek, odnosząc się do kwestii podjęcia przez Mateusza Morawieckiego misji sformowania rządu.

Mastalerek: Trzeba walczyć do końca

W niedzielę prezydencki minister Wojciech Kolarski poinformował, że w poniedziałek o godz. 16.30 odbędzie się zaprzysiężenie rządu Mateusza Morawieckiego, który będzie miał od tego momentu dwa tygodnie na uzyskanie większości w Sejmie.

Szef Gabinetu Prezydenta - odnosząc się w Polsat News do podjęcia się przez Morawieckiego misji sformowania rządu - ocenił w niedzielę, że to "bardzo dobrze, że premier walczy". Jego zdaniem "gorzej byłoby, gdyby tej walki nie podjął".

"Wiem, że wielu polityków dzisiejszej opozycji, a może w przyszłości koalicji, chciałoby zobaczyć premiera Morawieckiego smutnego, który się poddał, w ogóle PiS jako grupę smutnych, załamanych ludzi. Ja uważam, że należy, że trzeba walczyć do końca" - podkreślił Mastalerek.

Szef Gabinetu Prezydenta stwierdził także, że to szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz "nie podjął rękawicy, pomimo tego, że z PSL płynęły właśnie takie głosy". "On tego nie chciał z jakichś powodów, rozumiem. Może w przyszłości ją podejmie, natomiast podjął ją premier Morawiecki i teraz zweryfikuje się w Sejmie" - dodał Mastalerek.

Klimczak: My nie łapiemy się na takie numery

Do tej wypowiedzi Mastalerka odniósł się w programie Polsat News wiceszef PSL Dariusz Klimczak. "To, że dzisiaj pan, żeby skłócić opozycję, próbuje podać na srebrnej tacy funkcję premiera, to nie oznacza, że my łapiemy się na takie numery" - powiedział.

Podkreślił, że razem z KO i Lewicą uzgodniono, że na funkcję premiera desygnowany zostanie lider PO Donald Tusk. Jak mówił, "to, czy prezes Kosiniak-Kamysz będzie w tym roku premierem, w przyszłym czy za 5 lat, to jest jego osobista sprawa".

"Udowodnił przez te wiele lat funkcjonowania w polityce, że gra długofalowo, a nie na raz" - zaznaczył Klimczak.

Procedura tworzenia nowego rządu

13 listopada prezydent Andrzej Duda przyjął dymisję Rady Ministrów, która do czasu powołania nowego rządu będzie nadal sprawować obowiązki, a następnie - zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami - desygnował Mateusza Morawieckiego na premiera.

Prezydent powołuje Prezesa Rady Ministrów wraz z pozostałymi członkami Rady Ministrów w ciągu 14 dni od dnia pierwszego posiedzenia Sejmu lub przyjęcia dymisji poprzedniej Rady Ministrów i odbiera przysięgę od członków nowo powołanej Rady Ministrów.

Zgodnie z konstytucją, w ciągu 14 dni od powołania premier przedstawia Sejmowi program działania rządu wraz z wnioskiem o udzielenie wotum zaufania. Wotum zaufania Sejm uchwala bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Konstytucja stanowi, że jeśli w pierwszym kroku nie uda się wyłonić rządu inicjatywę w tworzeniu rządu przejmuje Sejm; kandydata na premiera może zgłosić grupa co najmniej 46 posłów. Sejm wybiera premiera większością bezwzględną w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. (PAP)

del/ sdd/