Obecność wagnerowców w pobliżu litewskiej granicy stanowi poważne zagrożenie – oświadczył prezydent kraju Gitanas Nausėda, komentując informację, iż najemnicy Grupy Wagnera przesunęli się w kierunku Przesmyku Suwalskiego.

– Sytuacja jest monitorowana, a wywiad wzmocniony (…) naprawdę jest duża pokusa, by wykorzystać obecność (wagnerowców – red.) w pobliżu naszej granicy do różnego rodzaju prowokacji – stwierdził. Dodał, że w razie potrzeby litewskie siły zbrojne są gotowe wesprzeć straż graniczną.

Polacy z kolei poinformowali, że wyposażyli patrole wojskowe w karabiny wyborowe. „Wieczorny spacer na świeżym powietrzu – dla zdrowotności (…) Strzelcy wyborowi = mistrzowie rozpoznania, nawigacji, pracy z bronią” – napisało na Twitterze Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych.

W polskich kręgach wojskowych można usłyszeć, że Polska rezerwuje sobie prawo do adekwatnej odpowiedzi w razie ataku ze strony milicji Prigożyna.

Patrole z udziałem strzelców wyborowych są prowadzone przez żołnierzy 12 Dywizji Zmechanizowanej ze Szczecina. To elitarny związek taktyczny z doświadczeniem w Iraku i Afganistanie. Granicy pilnują również żołnierze z 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej, która zasłynęła m.in. wykrwawianiem szyickich rebeliantów z Armii Mahdiego podczas obrony ratusza w Karbali w kwietniu 2004 r.

W miejscowościach Ceł i Osipowicze na Białorusi, gdzie ulokowali się wagnerowcy, brytyjskie służby naliczyły ok. 300 namiotów i 200 pojazdów. Głównie autobusów i marszrutek. Wagnerowcy nie dysponują ciężkim sprzętem. ©℗