Choć o potencjalnym starcie do Sejmu znanych europosłów mówi się w kontekście wzmocnienia listy krajowej, to jednak dla niektórych może to być szalupa ratunkowa.
Beata Szydło, Joachim Brudziński z PiS albo Bartosz Arłukowicz czy Radosław Sikorski z Koalicji Obywatelskiej – to zapewne nie koniec listy eurodeputowanych, którzy mają startować do Sejmu. Oficjalnie jest mowa o wsparciu swojego ugrupowania; nie mniej ważny okazuje się osobisty interes. Bo lepiej mieć mandat posła czy senatora w garści i skrócić sobie kadencję w PE, niż martwić się, czy znajdzie się na listach do europarlamentu za rok i czy wywalczy się w nich mandat.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.