Zmiany w ordynacji wyborczej: Prawdy i mity. Sprawdzamy 5 założeń

Wybory
Shutterstock
26 stycznia 2023

PiS liczy, że – mimo sprzeciwu opozycji – Sejm na obecnym posiedzeniu przegłosuje zmiany w prawie wyborczym. DGP przeanalizował, ile prawdy jest w zarzutach oraz oczekiwaniach odnośnie do tego projektu.

Agitacyjna wolna amerykanka? Niekoniecznie

Nowelizacja zakłada, że obecny artykuł, który mówi, że „agitację wyborczą może prowadzić każdy komitet wyborczy i każdy wyborca, w tym zbierać podpisy popierające zgłoszenia kandydatów po uzyskaniu pisemnej zgody pełnomocnika wyborczego”, zostanie rozdzielony na dwa paragrafy (osobno zostanie potraktowana kwestia zbierania podpisów).

Platforma Obywatelska i Polska 2050 uważają, że zmiana dotycząca uzyskania pozwolenia pełnomocnika komitetu wyborczego umożliwi masowe, nieformalne finansowanie kampanii wyborczej przez prywatne osoby. – Stanie się to kompletnie nieprzejrzyste. Jeśli obywatel będzie mógł opublikować w prasie ogłoszenie wyborcze wspierające jakiegokolwiek kandydata bez oznaczenia, kto za to ogłoszenie zapłacił i kogo ta osoba reprezentuje, to zniknie realny nadzór nad finansowaniem kampanii wyborczej – przestrzegała kilka dni temu w Sejmie Miłosława Zagłoba z Instytutu Strategie 2050, think tanku Szymona Hołowni.

Nasz rozmówca, znający realia organizacji wyborów w Polsce, twierdzi, że opozycja przesadza. – Opozycja chyba nie zauważyła, że ten przepis istnieje już od lat. Dotyczy on zgody pełnomocnika wyłącznie przy zbieraniu podpisów, ale agitacja jest możliwa przez każdego, bez zgody pełnomocnika. Teoretycznie już dziś można prywatnie wykupić billboardy i agitować. Czegoś takiego jednak raczej nie ma na szeroką skalę, może są jakieś pojedyncze sytuacje, ale nikt nie robił tego tak bezczelnie. PKW od lat bezskutecznie apeluje o zmianę tego przepisu. Zmiana w projekcie PiS jest czysto legislacyjna, tam jest zapisane to samo, tylko rozbite na dwa paragrafy – przekonuje rozmówca DGP. Opozycja jednak nadal ma obawy. – PiS chce doprecyzować przepisy dotyczące agitacji, bo obawia się, że jak przyjdzie nowa PKW, po wyborach, w której opozycja będzie miała większość, to może ona odrzucać sprawozdania finansowe z kampanii wyborczej ze względu na przekroczenie limitów i nieuprawnione finansowanie – uważa poseł KO Robert Kropiwnicki.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.