Zwracamy się do Prokuratora Generalnego o odtajnienie opinii międzynarodowego zespołu ekspertów, badających szczątki ofiar katastrofy smoleńskiej pod kątem obecności materiałów wybuchowych - mówili w poniedziałek na konferencji prasowej posłowie KO Marcin Kierwiński i Maciej Lasek.
Posłowie KO odnieśli się do niedzielnych informacji portalu TVN24 dot. śledztwa Prokuratury Krajowej ws. katastrofy smoleńskiej. Wedle tych doniesień, śledczy z międzynarodowego zespołu biegłych powołanego przez PK, którzy w 2020 roku badali ciała ofiar katastrofy, sformułowali wniosek, w którym wskazali, że nie znaleźli w ciałach dowodów na wybuch.
Kierwiński i Lasek poinformowali, że złożą do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry wniosek o odtajnienie kompleksowej opinii biegłych dotyczącej katastrofy smoleńskiej.
" - mówił Kierwiński. - dodał.
Jego zdaniem
Kierwiński zwrócił uwagę, że według relacji medialnych opinia była dostępna już w okresie wakacyjnym. " - powiedział sekretarz generalny PO.
Zaznaczył, że mimo jednoznacznych wniosków, które płyną z tej opinii, Jarosław Kaczyński 10 listopada po raz kolejny mówił, że "?" - pytał Kierwiński.
Jego zdaniem również jeśli tezy ekspertyz się potwierdzą, szef podkomisji smoleńskiej "" i stanąć przed sądem.
" - powiedział Maciej Lasek.
" - pytał Lasek.
Przypomniał, że Prokuratura Wojskowa, badająca wcześniej katastrofę smoleńską, regularnie prezentowała opinie biegłych, podobnego zachowania można by oczekiwać od prokuratury, obecnie prowadzącej to śledztwo.
- mówił poseł KO.
Antoni Macierwicz, odnosząc się do informacji TVN24, powiedział w poniedziałek w TVP Info, że jest dokładnie odwrotnie - prokuratura zakwestionowała wniosek, który przywołał TVN, wskazując na co najmniej cztery wątpliwości. "Zasadnicza dotyczy zbadania przez zespół międzynarodowych biegłych ciał w salonce nr 3 - tam, gdzie siedzieli generałowie, szefowie rodzajów sił zbrojnych, i tam, gdzie podkomisja zidentyfikowała miejsce eksplozji" - powiedział, pytany o te doniesienia Macierewicz.
Jak oświadczył, "według zespołu międzynarodowych biegłych badających salonkę nr 3 samolotu i ciała osób, które tam siedziały, stopień zniszczenia ciał wskazuje na to, że tam nastąpiła eksplozja". "To właśnie TVN24 zupełnie pomija, choć w raporcie, a dokładnie w załączniku nr 5 raportu jest to dokładnie przytoczone, zacytowane i wskazane, których ciał to dotyczy" - ocenił polityk. Dodał, że "prokuratura zakwestionowała wniosek, wskazała, że trzeba go zupełnie inaczej sformułować".
Dodał, że to także próba zakwestionowania stanowiska sądu, który "orzekł przecież, że mieliśmy do czynienia z zamachem, który trzeba zbadać i aresztować funkcjonariuszy, którzy są za ten zamach odpowiedzialni". Odniósł się tym samym do postanowienia warszawskiego sądu okręgowego z listopada o tymczasowym zatrzymaniu Pawła Plusnina, Wiktora Ryżenki i Nikołaja Krasnokutskiego, którzy 10 kwietnia 2010 r. kierowali ruchem lotniczym na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj i sprowadzali rządowy samolot Tu-154M.
Polityk PiS dodał, że "sąd odwołuje się przede wszystkim do tego, że kontrolerzy ruchu świadomie tak sprowadzali samolot, żeby doszło do katastrofy, która mogła doprowadzić do śmierci wszystkich, którzy lecieli tym samolotem". "Tak rzeczywiście było - to fałszywe sprowadzanie, które nasza komisja bardzo precyzyjnie przeanalizowała, było częścią procedur zamachu - chodziło o to, żeby sprowadzić samolot jak najniżej, tak by nie było widać eksplozji, czy też by można było zakwestionować, że to eksplozja zniszczyła samolot, i wskazywać że było to coś, co było winą polskich pilotów" - stwierdził. (PAP)
autor: Piotr Śmiłowicz
pś/ itm/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu