"Wielogodzinne analizy z użyciem obserwacji własnych, ale też wyników tych badań, które zostały dokonane z użyciem mikroskopów, dały nam pierwsze wyniki. (...) wskazują na obecność mikroorganizmu gatunku złotej algi" - powiedziała Moskwa na konferencji prasowej w Gryfinie.

Jak dodała, gatunki te zostały stwierdzone w próbkach wody, pod badaniem mikroskopowym z czterystukrotnym przybliżeniem.

"Przed nami, a przede wszystkim przed całą grupą naukowców, badania, by stwierdzić warunki uwarunkowania, które doprowadziły do powstania tego właśnie gatunku. Widzimy, że rzadko pojawia się on na świecie, są przypadki na innych kontynentach, są też przypadki w Europie. Te wszystkie przypadki są analizowane".

Reklama

Moskwa zapewniła, że kontrole dotyczące zrzutów do Odry nie wykazały nieprawidłowości. Zastrzegła, że jej resort posiada listę firm, które funkcjonują wzdłuż Odry i dokonują legalnych zrzutów.

"Mamy listę, ale nie tylko zasolenia, tylko wszystkich zrzutów, wszystkich parametrów, które te zrzuty mają. Wszędzie się toczą kontrole. Na dzisiaj te kontrole nie potwierdziły żadnych nielegalnych aktywności" - powiedziała Anna Moskwa.

Reklama

Według przekazanych informacji "Wody Polskie komunikowały, że zidentyfikowały 282 miejsca nielegalnych zrzutów". Jak wyjaśniła minister klimatu i środowiska, nielegalnym zrzutem "może być jakaś rura (...) w rzece, z której coś się wydostaje bezpośrednio do rzeki".

Według przekazanych przez zastępcę Głównego Inspektora Ochrony Środowiska Magdę Gosk z Odry pobrano blisko 700 prób i wykonano ponad 7,5 tys. analiz. Jak zapewniła podczas piątkowej konferencji Magda Gosk, Centralne Laboratorium Badawcze Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska "na bieżąco, codziennie pobiera próby wody, oraz prowadzi analizy szeregu parametrów po to, aby monitorować stan jakości Odry".

Zaznaczyła, że są one prowadzone na całej długości rzeki. "W każdym powiecie wzdłuż rzeki Odry posiadamy co najmniej jeden punkt pomiarowo-kontrolny, z którego pobierane są próby" - wskazała.

"Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska we Wrocławiu wszczęła postępowanie w sprawie możliwości wystąpienia szkody w środowisku, którego celem jest określenie strat przyrodniczych, określenie tych strat i stwierdzenie sprawcy zdarzenia" - powiedział w piątek na konferencji Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska Andrzej Szweda-Lewandowski.

Dodał, że "jeśli będziemy mieli sprawcę, określimy charakter i wielkość szkody, to zostanie wydana decyzja, nakładająca na sprawcę konieczność wykonania środków kompensacyjnych, aby odtworzyć populacje gatunków chronionych”.

Jak mówił, pracownicy dyrekcji regionalnej we Wrocławiu lustrują brzegi rzeki, aby wykryć gatunki chronione, i na tej podstawie zostanie określona szkoda w środowisku.

Na terenie województwa zachodniopomorskiego w ciągu ostatnich 48 godzin wydobyto kolejne 25 ton śniętych ryb, które zostały przekazane do utylizacji.

"Łącznie od 12 sierpnia, od wtedy kiedy zaczęła działać pierwsza zapora w Krajniku, na terenie Pomorza Zachodniego wydobyliśmy tego materiału biologicznego z rzeki około 107 ton" – poinformował wojewoda zachodniopomorski Zbigniew Bogucki.

Jak dodał "powoli występuje tzw. przyducha, czyli ryby sną nie z powodu zanieczyszczonej wody, ale z powodu tlenu. Mam nadzieję, że te najbliższe godziny, najbliższe dni poprawią tę sytuację tlenową".(PAP)

Autorka: Małgorzata Miszczuk

Misz/ skr/