Jak podkreślił, decyzja o czasie przedłużenia została podjęta po konsultacji ze środowiskami związanymi z Odrą, m.in. samorządowcami, rybakami.

"Wolą, żeby to nie było przedłużanie co dwa, trzy dni, tylko lepiej przedłużyć to na dłuższy okres czasu. A jeżeli będą do tego przesłanki, takie merytoryczne, fundamentalne, a więc: nie będzie śniętych ryb i parametry wody będą takie jak teraz - bo te parametry są dobre, ale niestety wciąż są śnięte ryby – no to wtedy będzie można ten zakaz znieść. Ja wtedy automatycznie ten zakaz będę znosił" – powiedział wojewoda zachodniopomorski Zbigniew Bogucki.

Przekazał, że "parametry wody są dobre". "Żaden z tych parametrów składu chemicznego wody nie stwarzałby zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowia ludzi czy życia ludzi. Z drugiej strony obserwujemy wciąż śnięte ryby" - dodał.

Reklama

Jak powiedział, "logicznie trzeba przyjąć, że skoro organizmy żywe w rzece reagują w taki sposób, że obumierają, no to trzeba przyjąć, że musi być jakiś czynnik, który jest przynajmniej potencjalnie niebezpieczny również dla co najmniej zdrowia ludzkiego".

Wprowadzony 12 sierpnia zakaz egzekwuje ponad 300 policjantów, którzy patrolują kąpieliska, również "dzikie". W regionie powstało 26 zapór, znajdują się w 15 miejscach, 37 łodzi z załogami monitoruje kanały Odry w granicach Szczecina. Od piątku z Odry na terenie woj. zachodniopomorskiego wyłowiono 82 tony śniętych ryb.

"Teraz ten szacunek ryb padłych wcześniej, do tych, które sną +świeżo+ jest można powiedzieć dziewięć do jednego. Zauważamy bardzo duże obniżenie jeżeli chodzi o skalę tego zjawiska" – poinformował Bogucki.

Jak dodał, "udało nam się przerwać łańcuch wtórnego zakażania poprzez wyciąganie ryb i skorupiaków. One w procesie rozkładu, będąc w rzece, ponownie by ją zatruwały".

Przekazał też, nie ma zagrożeń na kąpieliskach morskich w Dziwnowie, Międzyzdrojach i Świnoujściu.

"Te masy wody, które są w Zalewie Szczecińskim i to, co wykonaliśmy tutaj na miejscu, pozwala przypuszczać i z pewnym optymizmem patrzeć na to, że ta woda, która dopłynie już do Bałtyku nie będzie wodą, która będzie niosła takie spustoszenie, jak to widzieliśmy na południu" – powiedział Bogucki.

Pytany w rmf24.pl o głos samorządowców apelujących do rządu o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej , powiedział, że "nie przyłącza się do tego głosu".(PAP)

Autorka: Małgorzata Miszczuk