10 kwietnia, w 12. rocznicę katastrofy smoleńskiej - w której zginęła polska delegacja udająca się na uroczystość w 70. rocznicy zbrodni katyńskiej - prezydent Duda zapowiedział, że podejmie "wszystkie możliwe kroki dyplomatyczne, aby świat o zbrodni katyńskiej nie zapomniał i konsekwentnie potępiał jej sprawców". Mówił, że musimy zdecydowanie walczyć z zakłamywaniem historii, odwracaniem roli kata i ofiary. "Nierozliczenie przez międzynarodową społeczność zbrodni katyńskiej wydało zatrute owoce" - podkreślił.

Andrzej Duda przypomniał, że ludobójstwo się nie przedawnia, dlatego - jak mówił - będzie domagał się rozstrzygnięcia tej sprawy przed międzynarodowymi trybunałami. "Złożymy w najbliższym czasie odpowiednie wnioski. Ta zbrodnia musi zostać ostatecznie osądzona, a sprawcy nazwani" - oświadczył. Podkreślił, że "przez 80 lat ofiary i ich rodziny nie doczekały się sprawiedliwości za zbrodnię katyńską".

Prezydent przypomniał wtedy, że "w 1940 roku z rozkazu Józefa Stalina bestialsko zamordowano blisko 22 tysiące naszych rodaków: żołnierzy Wojska Polskiego, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej, ale też wielu cywilów – przedstawicieli elit II Rzeczypospolitej".

Reklama

Do zbrodni katyńskiej doszło po sowieckiej agresji na Polskę 17 września 1939 r., kiedy do niewoli w ZSRS dostało się ok. 15 tys. oficerów. Decyzja o ich wymordowaniu - jako wrogów komunizmu i Związku Sowieckiego - zapadła na najwyższym szczeblu. Zgodnie z dekretem władz ZSRS, podpisanym przez Stalina 5 marca 1940 r., NKWD rozstrzelało wiosną tego roku ok. 22 tys. obywateli polskich, w tym 15 tys. oficerów, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej i służby więziennej. Zbrodnia wyszła na jaw 13 kwietnia 1943 r. Data ta jest obecnie symboliczną rocznicą zbrodni.

Komunistyczne władze Polski po 1945 roku całkowicie wymazywały Katyń ze świadomości Polaków, winą za popełnienie mordu obciążając hitlerowskie Niemcy. Również sami Rosjanie przez lata nie przyznawali się do Zbrodni Katyńskiej; zrobili to dopiero w 1990 r.

Reklama

W latach 1990-2004 śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej prowadziła Główna Prokuratura Wojskowa Federacji Rosyjskiej, która je umorzyła z powodu śmierci winnych. Informację o umorzeniu dochodzenia strona rosyjska trzymała w tajemnicy przez niemal pół roku.

W listopadzie 2004 r. Instytut Pamięci Narodowej wszczął śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej. W trakcie toczącego się postępowania IPN gromadzi zeznania świadków, dokumenty z archiwów polskich i zagranicznych, materiały audiowizualne oraz wyniki badań archeologicznych w miejscach pochówku ofiar, ustalając i dokumentując procesowo okoliczności zbrodni. IPN skierował także wniosek do Rosji o udzielenie pomocy prawnej i wydanie uwierzytelnionych kopii lub odpisów całości akt umorzonego w 2004 r. śledztwa. Z kolei do władz Ukrainy wystąpiono o akta postępowań karnych istotnych dla polskiego śledztwa.

Sprawą zbrodni katyńskiej zajmował się Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. O naruszenie trzech różnych artykułów Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oskarżyło Rosję 15 krewnych ofiar NKWD z 1940 r. 16 kwietnia 2012 r. ETPCz uznał, że Rosja dopuściła się poniżającego traktowania krewnych ofiar zbrodni katyńskiej i odmówiła Trybunałowi współpracy. Uznał, że zbrodnia katyńska jest zbrodnią wojenną, ale nie wypowiedział się w sprawie rehabilitacji jej ofiar.

Sędziowie Trybunału orzekli natomiast przewagą jednego głosu (czterech do trzech), że nie mogą ocenić, czy doszło do naruszenia art. 2 konwencji (o prawie do życia), czego domagała się polska strona. Trybunał uzasadnił, że nie może ocenić rosyjskiego śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej, dlatego, że Rosja przyjęła Europejską Konwencję Praw Człowieka dopiero w 1998 r., czyli osiem lat po rozpoczęciu śledztwa. Ponadto Trybunał nie dostał rosyjskich materiałów ze śledztwa.

Od wyroku w tym kształcie do Wielkiej Izby Trybunału odwołali się skarżący. Zarzuty krewnych ofiar zbrodni katyńskiej dotyczyły postępowania władz Rosji w związku ze śledztwem katyńskim, które było prowadzone przez rosyjską prokuraturę wojskową już po przyjęciu przez Rosję konwencji praw człowieka 5 maja 1998 r. Skarżący wskazywali, że po tej dacie władze Rosji nie dokonały należytej kwalifikacji prawnej zbrodni katyńskiej, nie ustaliły jej sprawców i nie wyciągnęły wobec nich konsekwencji, nie zaś o samą odpowiedzialność sowieckiej Rosji za zbrodnię NKWD z 1940 r.

21 października 2013 r. Wielka Izba Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu orzekła większością głosów, że nie może ocenić rosyjskiego śledztwa ws. zbrodni katyńskiej z lat 1990-2004 oraz że Rosja nie dopuściła się nieludzkiego i poniżającego traktowania krewnych ofiar. Decydującym argumentem dla sędziów był zbyt odległy dystans czasowy.

Trybunał stwierdził jednak przy tym, że zbrodnia katyńska nosi cechy zbrodni wojennej. Mimo że zbrodnia wojenna, zgodnie z prawem międzynarodowym, nie ulega przedawnieniu, Trybunał utrzymał swój wcześniejszy wyrok z 2012 r., że nie może badać rosyjskiego śledztwa katyńskiego ze względu na to, iż do mordu NKWD na polskich obywatelach doszło 10 lat przed powstaniem konwencji, na podstawie której orzekają sędziowie.(PAP)

autorka: Aleksandra Rebelińska

reb/ itm/