Premier Mateusz Morawiecki zaprezentował w czwartek propozycję zmian podatkowych, które miałyby wejść w życie jeszcze w tym roku. Chodzi m.in. o obniżenie z 17 proc. do 12 proc. niższej stawki PIT (dotyczy podatników, którzy zarabiają do 120 tys. zł rocznie). Zniknąć ma tzw. ulga dla kasy średniej. Rząd planuje ponadto przywrócić możliwość wspólnego rozliczenia z dzieckiem (w miejsce obecnej ulgi w wysokości 1,5 tys. zł).

Lider PO ocenił w rozmowie z TVN24, że "obniżenie podatków to jest zawsze coś, co cieszy". "Ja bym był gotów bezwzględnie pochwalić za tego typu decyzję, bo rzeczywiście maksimum pieniędzy w tych trudnych czasach musi też zostać w polskich kieszeniach, bo oprócz wojny mamy też przecież inflację, ona będzie raczej coraz większa" - zaznaczył.

"Co do samej istoty tego pomysłu - nie mam żadnych wątpliwości. Od wielu miesięcy namawiam premiera Morawieckiego, żeby nie kombinował z Polskimi Ładami i z innymi takimi bardzo skomplikowanymi i trochę antyobywatelskimi projektami, więc OK. Załóżmy przez chwilę, że to jest poważna propozycja" - dodał Tusk.

Reklama

Zwrócił zarazem uwagę, że to już jest "chyba czwarta czy piąta propozycja Polskiego Ładu, zmiany Polskiego Ładu, tarczy przeciwko złym skutkom Polskiego Ładu".

"I teraz de facto Polski Ład jest uchylony, więc poważne to to nie jest. Ja bym bardzo chciał, żeby podatki w Polsce były niższe, chociaż na razie bardzo niska to jest reputacja premiera Morawieckiego. To znaczy bardzo trudno uwierzyć i potraktować serio jego słowa, no bo po pierwsze to są zawsze: +a, zrobimy, chcielibyśmy+, a po drugie w ciągu jednego roku mieć sześć czy osiem wersji systemu podatkowego, to jest trochę za dużo" - stwierdził szef Platformy.

Według Ministerstwa Finansów zapowiedziane w czwartek zmiany miałyby wejść w życie od 1 lipca 2022 r. (PAP)

autor: Marta Rawicz

mkr/ par/