To pierwsze z licznych ogłoszeń o zakupach zbrojeniowych, których nad Wisłą możemy spodziewać się w najbliższym czasie. Jest to pokłosie przesłanej właśnie do Senatu ustawy o obronie ojczyzny. Prace nad nią trwały od miesięcy, ale teraz wojna w Ukrainie je przyspieszyła. Założenia są takie, że w przyszłym roku na obronność mamy wydać co najmniej 3 proc. PKB, czyli ponad 80 mld zł. Dla porównania – w tym roku jest to 2,2 proc. PKB, prawie 60 mld zł. Te kwoty mogą jeszcze wzrosnąć.
Tak jak wyjaśniał minister, w tym zakupie w dużej mierze chodzi o podtrzymanie zdolności do produkcji, co wbrew pozorom jest istotne, a przez lata w resorcie obrony było rzadko brane pod uwagę. Jakich zakupów można się jeszcze spodziewać w najbliższym czasie? Już pojawiły się informacje o zakupie obserwacyjnych bezzałogowych statków powietrznych, zapewne pojawią się także te uzbrojone. Takie uzbrojone drony mogą razić np. czołgi albo wozy bojowe, co obecnie możemy obserwować w Ukrainie. Prawdopodobnie w najbliższych tygodniach usłyszymy także o umowie na zakup zdalnie sterowanych wież ZSSW – 30 dla transporterów kołowych Rosomak. One mają być uzbrojone m.in. w armaty 30 mm, by móc razić np. wozy bojowe przeciwnika. Program ciągnie się od lat. Polski przemysł już ma produkt, trwają negocjacje, ale na przeszkodzie stanęły abstrakcyjne roszczenia cenowe Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Dużego przyspieszenia nie ma co się spodziewać w kwestiach nowych bojowych wozów piechoty (BWP Borsuk), których produkcja przez Hutę Stalowa Wola od 2025 r. powinna wynosić ok. 50 sztuk rocznie. Przemysł pewnych procesów nie przyspieszy. Resort obrony mocno ruszy też na zakupy za granicą, co Błaszczak już potwierdził w Sejmie. Zapewne wreszcie rozpoczną się negocjacje dotyczące zakupu kolejnych baterii systemu Patriot, który pozwala na zestrzelenie pocisków bądź statków powietrznych przeciwnika. Dla przypomnienia: podpisaliśmy umowę na dwie baterie, a mówiliśmy o ośmiu. Dwie baterie to cztery jednostki ogniowe, w których są po cztery wyrzutnie pocisków (tych zamówiliśmy ponad 300). Trwają rozmowy o polsko-brytyjskiej kooperacji w programie Narew – czyli obronie nieba w krótkim zasięgu. Ten program ma odpowiadać za to, by zestrzelić statki powietrzne w odległości kilkudziesięciu kilometrów, system Patriot może zniszczyć i pociski, i statki powietrzne przeciwnika w odległości ponad 100 km. Negocjacje toczą się ponoć także w kwestii zakupu kolejnych dywizjonów (jeden to 18 wyrzutni) artylerii rakietowej Himars mogącej razić cele naziemne odległe nawet o 300 km.