Podczas wtorkowego briefingu prasowego, szef KPRM był pytany, dlaczego Polska czeka na ogólnoeuropejską decyzję w kwestii zamknięcia granicy białoruskiej dla TIR-ów transportujących towary z Rosji.

"Jeżeli mamy prowadzić jakieś działania pomocowe, to one muszą być skuteczne" - zastrzegł Dworczyk. Wyjaśnił, że gdyby Polska zamknęła granice z Białorusią dla rosyjskich TIR-ów, za chwilę te TIR-y będą wjeżdżać na teren Unii Europejskiej do strefy Schengen przez przejścia graniczne z Litwą, Łotwą i Estonią.

"W związku z tym, podkreślamy, że tego rodzaju decyzje muszą zapadać wspólnie" - powiedział. Zaznaczał, że Polska od samego początku przekonuje partnerów w UE i na całym świecie, że tylko najbardziej zdecydowane działania mogą powstrzymać prezydenta Rosji Władimira Putina. "Jak najbardziej bolesne sankcje mogą jedynie powstrzymać pochód wojsk rosyjskich przez Ukrainę" - wskazał.

Reklama

Zwrócił przy tym uwagę, że działania polskiej dyplomacji są w kwestii sankcji skuteczne. "Ale żebyśmy byli skuteczni, musimy działać wspólnie. Dlatego tego rodzaju decyzje musimy podejmować na forum Unii Europejskiej" - podkreślił.

W poniedziałek premier Mateusz Morawiecki mówił, że Polska namawia europejskich partnerów do wprowadzenia dalszych ograniczeń w handlu wobec Rosji i czeka na głos KE. Podkreślał również, że każdy TIR na granicy polsko-białoruskiej jest sprawdzany, czy nie przewozi materiałów o charakterze tzw. podwójnego przeznaczenia, czyli mogących być używanymi w celach militarnych.(PAP)

Autor: Daria Kania, Mikołaj Małecki