Potocki: Moment najgorszy z możliwych [OPINIA]

Informacja o tym, że na sobotnim zjeździe w Warszawie zostanie zainaugurowana nowa frakcja w Parlamencie Europejskim, którą podał węgierski portal 444.hu, na szczęście się nie potwierdziła. Zresztą już w maju Péter Szijjártó, szef MSZ i wpływowa postać węgierskiego Fideszu, dawał do zrozumienia w rozmowie z DGP, że taka grupa w przewidywalnej przyszłości nie powstanie.

Problem polega na ewolucji nastrojów w Prawie i Sprawiedliwości. W 2017 r. prezes PiS Jarosław Kaczyński w odpowiedzi na doniesienia „Rzeczpospolitej” o tym, że liderka Zjednoczenia Narodowego (RN) Marine Le Pen chciałaby współpracy z PiS w demontażu Unii Europejskiej, przekonywał, że „z panią Le Pen mamy tyle wspólnego mniej więcej, co z panem Putinem”. W 2019 r., gdy lider włoskiej Ligi Matteo Salvini sondował możliwość budowy wielkiego klubu partii znajdujących się na prawo od Europejskiej Partii Ludowej, PiS ją storpedował, a jego przedstawiciele mówili, że nie chcą budować wspólnych struktur z politykami jawnie proputinowskimi.

Pozostało 53% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.