Reklama

Na czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie lider Polski 2050 Szymon Hołownia podkreślał, że "obecna inflacja niespotykana w takiej skali w Polsce od 20 lat to jeden z największych problemów, o których dzisiaj w Polsce dyskutują".

"Dzisiaj rząd po raz pierwszy w konkretny sposób przyznał się do tego, że jest problem i trzeba szukać środków zaradczych" - powiedział Hołownia.

Przekonywał, że premier przedstawił w czwartek założenia tarczy antyinflacyjnej, ale doświadczenia z tymi tarczami są takie, jak mówił, że "są to zwykle urządzenia niezwykle dziurawe, budzące wiele wątpliwości i rozsypujące się w szczegółach".

"Naszym zdaniem ta obniżka podatków, którą proponuje rząd jest zdecydowanie niewystarczająca i przychodzi zdecydowanie zbyt późno, potrzeba tutaj rozwiązań dużo bardziej ambitnych i dużo bardziej przynoszących ulgę obywatelom Rzeczypospolitej trzymającym się dziś za portfele" - mówił Hołownia.

Jego zdaniem za wzrost inflacji odpowiada m.in. prezes NBP Adam Glapiński, który jeszcze niedawno mówił, że grozi nam deflacja, a podnoszenie stóp procentowych będzie "szkolnym błędem".

Przypomniał, że Polska 2050 już jakiś czas temu przedstawiła propozycje antyinflacyjne, składające się na tzw. Piątkę Hołowni. Były wśród nich propozycje obniżenia stawek VAT z 23 do 20 proc. i z 8 do 7 proc.

Dziś zaś, dodał, Polska 2050 składa projekt dotyczący zawieszenia opłaty emisyjnej, co umożliwi obniżyć ceny paliw poniżej 6 zł za litr, co z kolei przełoży się na wszystkie inne ceny usług i dóbr.

"Od rządu bezwzględnie dzisiaj musimy oczekiwać niższych podatków, uspokojenia systemu podatkowego, zareagowania na ceny energii i wsparcia Polaków w tej sytuacji, w jakiej się znaleźli" - powiedział Hołownia.

Mirosław Suchoń przedstawił szczegóły złożonego projektu, który, jak mówił, ma za zadanie chronić Polaków przed drogimi paliwami. Celem projektu jest zawieszenie opłaty emisyjnej, zawartej w cenie paliwa.

"To zawieszenie obowiązywałoby do momentu, kiedy w ciągu roku inflacja byłaby zbieżna z celem inflacyjnym (2,5 proc. +/-1)" - powiedział poseł Polski 2050. "Tak projekt zadziałałby wprost na obniżenie cen paliw" - dodał Suchoń.

Przypomniał, że opłatę emisyjną wprowadził rząd PiS w 2018 roku. Jej celem miało być wsparcie elektromobilności. "Miliona samochodów elektrycznych nie ma, ale wyższe ceny paliwa zostały z nami na zawsze" - zaznaczył.

Przekonywał też, że celem Polski 2050 nie jest obniżenie wpływów do NFOŚ i Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych, finansowanych z opłaty emisyjnej. Rolę wsparcia obu funduszy, dodał, powinna przejąć akcyza.

"Premier Morawiecki oskarżył o drożyznę w sklepach Rosję i Unię Europejską. Ale zapomniał o bardzo ważnych dwóch ośrodkach, które tę inflacje i drożyznę od wielu lat kreowały - rząd PiS oraz NBP" - powiedział Suchoń.

"Potwierdzają to dzisiejsze propozycje premiera, bo zarówno podatek handlowy, który chcą zawiesić, jak i opłata emisyjna, to są podatki wprowadzone przez PiS. To że wycofują się z podatków które sami wprowadzili, pokazuje, że ta nieodpowiedzialna polityka rządu wpłynęła zarówno na wysoką inflację, jak i na drożyznę w sklepach" - dodał.

"My przedsiębiorcy jesteśmy przerażeni skalą skomplikowania systemu podatkowego, które są wprowadzane w ostatniej chwili" - mówił z kolei senator i przedsiębiorca Jacek Bury. Zwracał uwagę, że premier mówi o zmianach "od 20 grudnia". "Jako przedsiębiorca nie wyobrażam sobie zmiany stawki VAT w ciągu miesiąca" - powiedział.

"Podejrzewam, że znowu wszystkie ciężary spadną na przedsiębiorców. W tej chwili księgowi studiują Polski Ład i są przerażeni" - mówił Bury. Przypomniał, że w Senacie procedowana jest ustawa o podwyżce akcyzy, w sytuacji, gdy rząd zapowiada jej obniżkę. "Proszę państwa, żyjemy w domu wariatów" - ocenił Bury.

Od 20 grudnia na pięć miesięcy akcyza na paliwa zostanie obniżona do minimalnego poziomu dopuszczalnego w UE, od 1 stycznia do 31 maja 2022 r. paliwa zostaną zwolnione z podatku od sprzedaży detalicznej - to niektóre elementy tarczy antyinflacyjnej, przedstawionej w czwartek przez premiera Mateusza Morawieckiego.

Jak wskazano w rządowej prezentacji, cała tarcza antyinflacyjna o łącznej wartości do 10 mld zł oszczędności, składa się z: obniżki cen paliw silnikowych - akcyza na poziomie minimum unijnego, czyli 0 proc. od sprzedaży detalicznej paliw; obniżka cen gazu (styczeń-marzec) - niższy VAT (8 proc,. zamiast 23 proc.); zero proc. akcyzy na energię elektryczną dla gospodarstw domowych; obniżka cen energii elektrycznej (styczeń-marzec) - niższy VAT (5 proc. zamiast 23 proc.); obniżenie kosztów energii elektrycznej i podstawowych produktów spożywczych - poprzez dodatek "tarczowy" od 400 zł do 1150 zł na rok, w zależności od dochodu gospodarstwa domowego; oszczędności w administracji i budżecie.