Kapiszewski: Czy „Rodzina Soprano” zamieni się w „Kompanię braci”? [OPINIA]

Jakub Kapiszewski
Jakub KapiszewskiDGPtalk / Ewa Liszcz
15 listopada 2021

Dzisiaj nikt już nie ma wątpliwości, że za kryzysem migracyjnym stoi Alaksandr Łukaszenka. Jego najbliższy sojusznik, czyli Władimir Putin, dotychczas raczej dystansował się od sytuacji.

Sugestię, jakoby w sytuacji na granicy unijno-białoruskiej maczał palce Kreml, rzecznik rosyjskiego prezydenta nazwał niedawno „szaloną”. Sam Putin wczoraj stwierdził, że o problemie z migrantami dowiedział się... z mediów.

Rosyjski lider jednocześnie zadeklarował pomoc w rozwiązaniu kryzysu. „O ile oczywiście cokolwiek tu od nas zależy” – zaznaczył. Putin nawet nie musiałby robić zbyt wiele; wystarczyłby jeden telefon i byłoby po sprawie. Łukaszenka jest zbyt zależny od sąsiada. Pokazał to dobitnie los jego groźby z zakręceniem gazowego kurka – od której Putin natychmiast stanowczo się odciął.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.