Aborcyjne manewry. Bez zaostrzenia prawa, przynajmniej na razie

Tysiące ludzi pod hasłem „Ani jednej więcej” wyszły na ulice po śmierci ciężarnej kobiety z Pszczyny
Tysiące ludzi pod hasłem „Ani jednej więcej” wyszły na ulice po śmierci ciężarnej kobiety z PszczynyPAP
8 listopada 2021

Obywatelski projekt „Stop aborcji”, zrównujący przerywanie ciąży z zabójstwem, przejdzie pierwsze czytanie, a później powinien trafić do dalszych prac w Sejmie – taki scenariusz wyłania się ze słów posłów koalicji rządzącej. 

Ruszyła sejmowa machina w sprawie obywatelskiego projektu „Stop aborcji”. Sygnał dała marszałek Sejmu Elżbieta Witek, kierując inicjatywę do pierwszego czytania. Może się ono odbyć już w przyszłym tygodniu. Z sondy DGP przeprowadzonej m.in. wśród polityków PiS wynika, że nie ma pewnej większości w Sejmie, która uchwaliłaby projekt. Mimo to zapewne zostanie on skierowany do dalszych prac w komisji. To oznacza, że zawsze można będzie do niego wrócić, nie tylko w obecnej kadencji parlamentu, ale… w odpowiednim momencie i wykorzystać jako straszak. – Projekty obywatelskie nie podlegają zasadzie dyskontynuacji. Gdyby nie były procedowane dalej w obecnej kadencji, mogą być w kolejnej – potwierdza Barbara Bartuś (PiS). Projekt „Stop aborcji” zmierza do unieważnienia obowiązujących nadal przesłanek legalnej aborcji: gdy ciąża jest wynikiem gwałtu lub gdy zagraża zdrowiu i życiu matki. Przewiduje też podniesienie kar nie tylko dla wykonujących aborcje, lecz także dla kobiet.

Pozostało 81% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.