Zarzuty wobec lekarza, który dopuścił się aborcji, czy pośredników w handlu tabletkami poronnymi ‒ to niektóre sprawy, którymi zajmują się prokuratury. Część została podjęta po wnioskach organizacji antyaborcyjnych, część to efekt sporów rodzinnych
Eksperci mówią wprost: jeżeli zostałby przyjęty projekt obywatelski ‒ który leży w Sejmie ‒ wnioskujący o karanie m.in. kobiet, byłby problem, bo aborcja jest wykorzystywana w wielu sprawach rodzinnych. Potwierdza to sonda DGP w 30 prokuraturach okręgowych i znajdujących się w ich obrębie rejonowych. Wynika z niej, że od października ubiegłego roku (kiedy TK zdecydował o niekonstytucyjności przesłanki embriopatologicznej) do teraz zajmowały się 29 sprawami (7 umorzono, 10 skierowano do sądu). Dotyczyły art. 152 k.k. mówiącego, że kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę z naruszeniem przepisów ustawy, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 (par. 1). Tej samej karze podlega ten, kto udziela pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub do tego nakłania (par. 2).