W poszukiwaniu mniejszego zła, czyli co powinna zrobić Polska z migrantami [OPINIA]

Kryzysu na granicy nie da się rozwiązać bez strat. Z jednej strony rząd ma obowiązek przyjęcia wniosków o azyl przynajmniej od tych, którzy fizycznie przekroczyli granicę. Rozporządzenie MSWiA zezwalające na pushback, czyli wyrzucanie migrantów z powrotem za granicę, niczego nie zmienia, bo to akt niższego rzędu, którym nie da się przekreślić obowiązków z konwencji genewskiej czy rozporządzenia Dublin III. Z drugiej strony rząd ma obowiązek ochrony granic, tym większy, że operacja migracyjna jest realizowana siłami białoruskich służb, co – jak powiedział rzecznik KE Adalbert Jahnz – jest formą agresji.

A to tylko początek, bo jak zapowiada Uładzimir Wałczkou w prezydenckiej gazecie „Biełaruś siegodnia”, zaraz dołączą nowe grupy Afgańczyków, którym „tylko relatywnie daleko do Europy”. Kto wie, czy Alaksandr Łukaszenka nie poruszył tego tematu we wczorajszej rozmowie z prezydentem Tadżykistanu Emomalim Rahmonem. Niestety rząd przespał sprawę. Infrastrukturę graniczną można było zacząć umacniać od czerwca, gdy pierwsze grupy Irakijczyków zaczęły przekraczać granicę z Litwą. Albo na początku roku, gdy Łukaszenka straszył, że sąsiedzi zapłacą za sankcje przymknięciem oczu na migrantów, broń i narkotyki z Azji. Albo nawet w 2012 r., gdy Mińsk skorzystał w relacjach z Warszawą z identycznego schematu, tylko na mniejszą skalę. Marnym pocieszeniem jest, że z granicą nic nie zrobiły też Litwa i Łotwa, choć w obu po aneksji Krymu dużo się pisało o jej wzmocnieniu.

Pozostało 27% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.