Jakub Banaś (jest zgoda na podawanie pełnych danych - PAP) oraz Tadeusz G. zostali w piątek zatrzymani przez CBA w związku ze śledztwem, które w początkowej fazie dotyczyło składania fałszywych oświadczeń majątkowych przez prezesa NIK Mariana Banasia. Oprócz nich w sobotę rano w prokuraturze stawiła się także żona Jakuba Banasia. Jak podała "Gazeta Wwyborcza", wezwanie do stawiennictwa w charakterze podejrzanej agenci CBA wręczyli jej w piątek w momencie, gdy wraz z mężem została zatrzymana na lotnisku w Balicach.

Jak powiedział PAP rzecznik Prokuratury Regionalnej w Białymstoku Paweł Sawoń, w prokuraturze stawiły się wszystkie osoby, z którymi zaplanowano na ten dzień czynności. Jak poinformował, po ich zakończeniu zostanie wydany komunikat.

W prokuraturze stawił się też pełnomocnik Jakuba Banasia i jego żony Agnieszki mec. Dariusz Raczkiewicz. Według niego, przesłuchanie Agnieszki Banaś, z którą przyszedł do prokuratury, miało się rozpocząć o godz. 9.

Reklama

Mec. Raczkiewicz zaznaczył jednak, że nie dostał informacji o miejscu i godzinie przesłuchania Jakuba Banasia. "Prokuratura Regionalna ma dwie siedziby w Białymstoku, niejako działam intuicyjnie" - powiedział. "Obawiam się jednego, że prokuratura wyznaczyła przesłuchania na tę samą godzinę. I to byłoby zupełnie niekomfortowo i w pewnym sensie nieprofesjonalnie. Nie byłoby też uczciwe z uwagi na prawo do obrony pana Jakuba" - zaznaczył pełnomocnik.

Ocenił, że najtrudniejsze będzie uzyskanie kontaktu z Jakubem Banasiem, ponieważ - jak podkreślił - "potrzebuje on pomocy, porady pewnej". Podkreślił, że jedyną informacją, jaką uzyskał w piątek od organów ścigania było to, że ok. godz. 15 syn prezesa NIK miał wyjechać z Krakowa i być przetransportowany do Białegostoku.

Reklama

Adwokat nie chciał mówić, jaka jest planowana linia obrony, bo - jak wskazał - nie zna zarzutów i wie tylko tyle, ile przeczytał na stronie internetowej prokuratury. "Ten komunikat pod względem prawnym jest bardzo enigmatyczny" - ocenił. Dodał, że o konkretnej linii obrony będzie można mówić dopiero po przeprowadzeniu sobotnich czynności i przedstawieniu zarzutów.

Dyrektorowi Izby Administracji Skarbowej Tadeuszowi G. Prokuratura Regionalna w Białymstoku zamierza przedstawić sześć zarzutów. Mają one związek z "zaistniałym w okresie od grudnia 2018 r. do lutego 2021 r. kilkukrotnym ujawnieniem Marianowi Banasiowi informacji objętych tajemnicą skarbową".

Jakub Banaś ma usłyszeć siedem zarzutów. Chodzi m.in. o dwa oszustwa w związku z wyłudzeniem w 2016 r. ze środków Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa dofinansowania w kwocie ok. 120 tys. zł na realizację prac renowacyjnych w kamienicy położonej w Krakowie.

Według białostockiej prokuratury, "dofinansowanie zostało wyłudzone na rzecz spółki reprezentowanej przez niego i jego żonę". "Jakub B., działając w celu dokonania oszustwa, posłużył się podrobionymi fakturami VAT potwierdzającymi wykonanie robót budowlanych oraz szeregiem dokumentów poświadczających nieprawdę, m.in. potwierdzeniem przelewu wynagrodzenia za prace remontowe oraz protokołem odbioru końcowego i rozliczeniem wartości wykonanych prac" - wskazano.

Zarzuty obejmują również podrobienie przez Banasia umowy o wykonanie robót budowlanych w kamienicy, na których realizację wyłudzono dofinansowanie ze środków Skarbu Państwa, a także popełnienie przestępstw skarbowych polegających na dwukrotnym posłużeniu się podrobionymi fakturami VAT.

Po przesłuchaniu zatrzymanych prokurator podejmie też decyzję o zastosowaniu w stosunku do nich środków zapobiegawczych.