Reklama

Trybunał Sprawiedliwości UE uznał w ubiegły czwartek, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem UE. Dzień wcześniej TSUE zobowiązał Polskę do zawieszenia stosowania przepisów dotyczących w szczególności uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która rozpoczęła działalność na mocy zmian w ustawie o SN z 2017 r. Również w środę Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis Traktatu o UE, na podstawie którego TSUE zobowiązuje państwa członkowie do stosowania środków tymczasowych w sprawie sądownictwa, jest niezgodny z Konstytucją RP.

Rzecznik rządu we wtorek w Programie Pierwszym Polskiego Radia był pytany o doniesienia, że KE zamierza postawić Polsce ultimatum – jeżeli wyrok TSUE nie zostanie wykonany w ciągu tygodnia musimy przygotować się na kary finansowe.

Müller stwierdził, że należałoby poczekać na formalne decyzji w tym zakresie, o ile one w ogóle zapadną. Wtedy - mówił - "będziemy się do nich odnosić podnosząc argumenty, które do tej pory pokazywaliśmy". "Czyli że dochodzi do pewnego rozszerzenia, czy chęci rozszerzenia kompetencji organów UE" - zaznaczył. "Jesteśmy w stałym dialogu, ale też w różnicy zdań, więc pewnego rodzaju tutaj różnic mimo wszystko pomiędzy nami pozostają" - podkreślił rzecznik rządu.

Müller był też pytany, kiedy Bruksela może zatwierdzić polski Krajowy Plan Odbudowy. Według niego na poziomie technicznym dokument ten jest już praktycznie uzgodniony. "W związku z tym liczę, że niebawem dokument zostanie zatwierdzony" - podkreślił. "Nie chciałbym myśleć, że KE może w sposób łączny traktować te kwestie, bo to świadczyłoby bardzo źle o Komisji Europejskiej" - ocenił nawiązując do decyzji TSUE.

Wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda mówił kilka dni temu w Programie 3 Polskiego Radia, że zakłada, iż Krajowy Plan Odbudowy (KPO) zostanie zaakceptowany przez Komisję Europejską w ciągu kilku, kilkunastu dni.

Przypomniał, że Polska, jako jeden z pierwszych krajów złożyła KPO do KE. "Już 30 kwietnia, a 3 maja zupełnie oficjalnie" - doprecyzował. Jak powiedział, "oczekiwanie KE było takie, żeby dać im więcej czasu na ocenę". "Komisja od 1 maja miała - zgodnie z rozporządzeniem - dwa miesiące na ocenę planu. Dzisiaj mamy lipiec, w związku z tym, nawet te 12 planów, które teraz są zatwierdzane, one są z opóźnieniem zatwierdzane. W związku z tym, wszystkie kraje te plany mają w sposób opóźniony oceniane" - powiedział Buda.

Z unijnego Funduszu Odbudowy Polska będzie miała do dyspozycji około 58 mld euro. Na tę kwotę składa się 23,9 mld euro dotacji i 34,2 mld euro pożyczek. Krajowy Plan Odbudowy jest podstawą do wypłaty środków z tego Funduszu. To dokument, strategia wydatkowania środków europejskich mająca też pozwolić wyjść z kryzysu po pandemii COVID-19. KPO składa się z kilku komponentów, a największe środki mają trafić na programy prośrodowiskowe, mające przede wszystkim zwiększyć udział zielonej energii oraz zmniejszyć energochłonność polskiej gospodarki.