Reklama

Minister zapowiedział, że wkrótce pojawią się przepisy, które określą m.in. "czasokres dojścia do momentu, w którym będzie następował wybór między religią i etyką". "Ktoś, kto nie będzie chciał chodzić na religię, bo religia nigdy nie była, nie jest i nie będzie obowiązkowa w szkołach, będzie uczęszczał na etykę" - mówił.

Przemysław Czarnek zaznaczył, że należy wykształcić obecnie kilkanaście tysięcy nauczycieli etyki. Musi się to stać zanim wprowadzony zostanie wybór między nią i religią. Dodał, że resort zlecił już uniwersytetom zorganizowanie studiów podyplomowych.

"Za dwa lata będziemy już mieli w pierwszych rocznikach w czwartych klasach szkoły podstawowej wybór między religią i etyką. Nie od tego 1 września, lecz po upływie odpowiedniego czasu, żeby zapewnić odpowiednią kadrę" – dodał.

Minister mówił o rozpoczęciu nowego roku szkolnego. "Planowany jest on standardowo. Mamy znakomite warunki, w maseczkach nie chodzimy, zagrożenia pandemicznego dziś nie widzimy. Statystyki są jednoznaczne. Mamy kilkadziesiąt zachorowań w całej Polsce. Jeśli to utrzymamy, to wracamy (...) stacjonarnie do szkoły. Jeśli będą ataki czwartej fali, nie daj Boże, i będzie tak potężna, jak trzecia, to trzeba będzie reagować nauczaniem hybrydowym" – wskazał.

Przemysław Czarnek zaznaczył, że jeden z rozważanych sposobów realizacji edukacji hybrydowej, gdzie dopuszczona jest obecność w szkole maksymalnie 50 proc. uczniów, polega na niewliczaniu zaszczepienych.

Minister Czarnek na pytanie o wolność słowa na polskich uczelniach odpowiedział, że "będzie przywracana już niebawem".

"Jest pakiet wolności akademickiej, który wyszedł z Rady Ministrów. Został przyjęty jednogłośnie. Będzie uchwalany w Sejmie i Senacie. Myślę, że od 1 października będzie obowiązywał. Nie będzie można pociągnąć do odpowiedzialności dyscyplinarnej nikogo za swobodne głoszenie swoich przekonań światopoglądowych, filozoficznych i religijnych (…). Na tym polega pełna wolność, której nie lubią przedstawiciele lewicy. Chcą stłamsić przeciwnika, nie dopuścić do dyskusji, bo nie chcą dyskutować na argumenty, gdyż wiedzą, że przegrają" – powiedział.

Szef resortu edukacji i nauki przed Żywcem odwiedził Porąbkę, gdzie wypoczywa na obozie ok. 300 junaków z młodzieżowych drużyn pożarniczych.

"Rozmawialiśmy o programie, który jest przygotowywany w Ministerstwie Edukacji i Nauki, systemowego wsparcia w działalności statutowej straży pożarnej we wszystkich gminach. Zwielokrotnienie środków na sprzęt pożarniczy jest faktem. Od kilku lat (...) jest go ogromnie wiele w ochotniczych strażach pożarnych. Nadal są braki, które będziemy uzupełniać, ale teraz chcemy systemowo podejść do działalności statutowej OSP, tworzenia młodzieżowych drużyn pożarniczych, do regularnego spotykania się na zbiórkach i ćwiczeniach, ale też do (…) poznawania historii własnych ziem – gminy, powiatu, własnej OSP. Ochotnicze straże mają po 100 i więcej lat. To wielka, wspaniała historia (…). Takie wsparcie już na jesieni będziemy proponowali Sejmowi" – zapowiedział minister Czarnek.

Przemysław Czarnek na rynku w Żywcu rozmawiał z mieszkańcami na tematy edukacji I Polskiego Ładu. Mówił m.in., że w poniedziałek "została przyjęta do wykazu prac legislacyjnych rządu uchwała" dotycząca tworzenia w niewielkich ośrodkach małych centrów Kopernik.

"Mamy już pilotaż za 44 mln zł., tzw. sowy czy strefy odrywania wyobraźni. Małe centra Kopernik we wszystkich województwach, miastach i miasteczkach takich, jak Żywiec, (...) które będą mogły służyć dodatkową ofertą edukacyjną dla dzieci i młodzieży. By mogli poznawać osiągniecia polskiej nauki i techniki, a też nabrać ochoty do bycia naukowcami w przyszłości" – powiedział.

Minister zapowiedział, że program tworzenia małych centrów Kopernik będzie realizowany od czwartego kwartału. "To program za 350 mln zł. Ok. 70 takich centrów powstanie w Polsce" – dodał.

Czarnek powiedział też, że w ramach Polskiego Ładu systemowo wsparte zostaną rodziny z dziećmi niepełnosprawnymi. Powstaną centra dziecka i rodziny na bazie poradni psychologiczno-pedagogicznych, które nie będą likwidowane, lecz rozbudowane i wzbogacone dzięki dodatkowym funduszom.

"To po to, by wspomagać systemowo wszystkie rodziny z dziećmi z niepełnosprawnościami od urodzenia, by ich proces rehabilitacji i przygotowania do wejścia w świat edukacji był bardziej efektywny. Ażeby też rodzice mieli wytchnienie i realną pomoc państwa" – wyjaśnił.