Terlecki zabrał głos podczas debaty nad wnioskami klubu KO oraz klub Lewicy i koło Polska 2050 nad odwołaniem go z funkcji wicemarszałka. Mają one związek ze słowami szefa klubu PiS na temat liderki białoruskiej opozycji Swiatłany Cichanouskiej.

Terlecki powiedział, że Cichanouska - jako osoba, która weszła do polityki - "jawnie, otwarcie opowiada się po stronie sporu politycznego w Polsce i deklaruje udział w antyrządowym przedsięwzięciu, które organizuje wiceprzewodniczący opozycyjnej partii".

Dodał, że spotkał się z Cichanouską w Wilnie, by wyjaśnić swoje stanowisko. "To nie jest odpowiednia rola dla osoby, która pozyskuje poparcie dla swojego narodu, swojego ruchu w walce z dyktaturą" - mówił o zapowiedzi ze strony Cichanouskiej udziału w Campusie Polska Przyszłości.

Wicemarszałek stwierdził, że podczas debaty szef PO Borys Budka pozwolił sobie na "wyjątkowo bezczelne wystąpienie", w którym odniósł się do incydentu z uroczystości nadania imienia Olgi Krzyżanowskiej jednej z sejmowych sal. Terlecki mówił, że podczas tej uroczystości po wystąpieniu marszałek Sejmu Elżbiety Witek i wicemarszałek Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wystąpiła trzecia osoba.

Terelcki powiedział, że ta trzecia osoba uznała, że to jest dobra okazja, żeby obrazić partię rządzącą. "Obrazić mnie, obrazić osoby, które były na tej sali (...) obrazić w sposób bezczelny, używając ordynarnych kłamstw pod adresem naszej partii i uznałem, że to wystąpienie kwalifikuje się do tego, żeby tego wystąpienia dalej nie słuchać" - powiedział.

Chodziło o uroczystość nadania imienia Olgi Krzyżanowskiej jednej z sejmowych sal, gdzie głos zabrała również córka Krzyżanowskiej Magdalena Krzyżanowska-Mierzewska. "Jak państwo wiecie, mama była krytyczna wobec partii rządzącej, rujnowania państwa prawa, odsądzania od czci i wiary przeciwników politycznych, a szczególnie wobec podporządkowania prokuratury bieżącej polityce" - stwierdziła m.in. Krzyżanowska-Mierzewska.

Terlecki dodał na zakończenie, że chciałby wyrazić pozytywne zaskoczenie i odniósł się do wystąpienia posłanki Lewicy Magdaleny Biejat.

"Bardzo gratuluje pani z Lewicy tego wystąpienia, które tu usłyszałem, bo ono odnosiło się do bardzo ważnych kwestii. A to, że pani przychyla się do tego wniosku o moje odwołanie, to jest kwestia oczywiście polityczna i ma pani do tego prawo. Ale nie było tutaj ani chamstwa, ani kłamstw, które usłyszałem od przedstawicieli PO" - powiedział wicemarszałek Sejmu.