Podczas drugiego czytania projektu nowelizacji ustawy o służbie zagranicznej w imieniu klubu PiS poparcie dla projektu zadeklarował poseł Radosław Fogiel. Jak uzasadniał, projekt dostosowuje do obecnej sytuacji - również spowodowanej pandemią koronawirusa - przepisy dotyczące zatrudnienia w służbie zagranicznej i praw pracowniczych.

Projekt nowelizacji krytykował poseł KO Marek Krząkała. Jego zdaniem nowe przepisy zamiast wzmacniać, zdemolują polską dyplomację. "Zdegradowano status dyplomaty zawodowego, zrównując go ze statusem pracowników bez przygotowania i doświadczenia zawodowego. Osoby wysyłane do pracy na placówki zagraniczne będą miały niezweryfikowane kompetencje, które zostaną wskazane po linii partyjnej. To niedopuszczalne obniżenie poziomu merytorycznego" - wskazywał.

Za równie niedopuszczalne Krząkała ocenił wygaszanie stosunek pracy osobom, które ukończyły 65. rok życia. "Pozywacie się doświadczonych dyplomatów i dyskryminujecie ich ze względu na wiek. Jest to rozwiązanie niekonstytucyjne i sprzeczne z Kodeksem pracy" - mówił.

Reklama

Poseł KO podkreślił, że projekt degraduje też status ambasadora, stwarzając możliwość powołania na tę funkcję osób bez względu na spełnienie warunków i - jak mówił - sprowadzając jego merytoryczne przygotowanie do zgodności z linią partii. "To upolitycznienie i upartyjnienie służby zagranicznej jest głównym zarzutem wobec tej ustawy" - dodał.

Krząkała przekazał, że Koalicja Obywatelska nie poprze projektu.

Reklama

Również poseł Lewicy Maciej Gdula poinformował, że jego klub zagłosuje przeciwko projektowi noweli. Jego zdaniem, nowela zmieni dyplomację w "dyplomatyczne pospolite ruszenie". "Otwiera się drzwi dla ludzi, którzy będą wierni partii. To jest niesamowicie smutne" - ocenił.

Poseł PSL Władysław Teofil Bartoszewski zwracał uwagę, że nowelizowana jest ustawa, która została przyjęta przez Sejm w styczniu w ciągu kilkudziesięciu godzin. "W skutek takiego bezmyślnego procedowania, zanim ustawa wejdzie w życie w czerwcu, rząd zgłosił już w trybie pilnym poprawki. Do 92 artykułów ustawy rząd zgłosił 21 poprawek, a do tych poprawek jeszcze 2 autopoprawki. Świadczy to o kompletnym niechlujstwie legislacyjnym" - mówił.

"Ta ustawa, nawet z poprawkami, powinna wylądować w koszu na śmieci. Nasz klub będzie głosował przeciw" - poinformował.

Projekt krytykował także poseł Konfederacji Krystian Kamiński. Autorom projektu zarzucił niechlujstwo, które - jego zdaniem - doprowadzi do obniżenia statusu wszystkich pracowników służby dyplomatycznej. "Mieliście tyle czasu na przygotowanie, przecież nie rządzicie od wczoraj, rządzicie sześć lat. Ta ustawa i poprawki zostały zrobione w dwa dni? Tak to wygląda" - dodał.

Przeciwko nowelizacji zagłosuje także Polska 2050 - poinformowała posłanka tego koła Joanna Mucha. "Jest to projekt o wielkiej, rewolucyjnej wymianie kadr: z kadr profesjonalnych na PiS-owskie" - oceniła.

Posłowie zadawali przedstawicielowi MSZ pytania; chcieli wiedzieć m.in. czemu ustawa nie powstała wcześniej, dlaczego ustalono granicę wieku pracowników na 65 lat; zarzucali też MSZ upolitycznienie instytucji oraz to, że w ustawie znosi się dla pracowników służby zagranicznej wymóg znajomości dwóch języków obcych i tym samym obniża poziom kadr.

W dyskusji głos zabrał również wiceszef MSZ Piotr Wawrzyk. Podkreślał, że osoby, które mają pracować w dyplomacji nadal zdają egzamin w Akademii Dyplomatycznej; przekonywał, że nie zniesiono wymogu znajomości języka obcego, bo - jak zaznaczał - go nie było. "Dlaczego tego wymogu nie wprowadzono za waszych czasów?" - pytał posłów.

Wawrzyk mówił, że prace nad projektem ustawy byłyby szybsze gdyby nie pandemia i konieczność wysłania wielu pracowników MSZ na kwarantannę, co - jak podkreślił - spowolniło prace nad nią.

Odniósł się też do granicy 65 lat dla pracowników służby zagranicznej. Wskazał, że każdy, kto czuje się na siłach pod względem zdrowotnym może wystąpić po przedłużenie swojego zatrudnienia i pełnienia funkcji.

"Co do uwag o nominacjach politycznych. Pozwoliliśmy sobie zrobić takie podsumowanie: więcej ambasadorów spoza służby zagranicznej było w latach 2008-2015 niż po 2015 roku" - zakończył Wawrzyk.

Prezydent Andrzej Duda podpisał na początku marca ustawę o służbie zagranicznej, która zakłada m.in. stworzenie nowej funkcji Szefa Służby Zagranicznej, zmianę naboru kadr do służby zagranicznej i możliwość powoływania przez głowę państwa odrębnych ambasadorów na placówkach dyplomatycznych. Ustawa wchodzi w życie trzy miesiące po ogłoszeniu jej w Dzienniku Ustaw, do czego doszło również na początku marca.

Z kolei projekt noweli tej ustawy, który wprowadza m.in. definicję rodziny i rozszerza ochronę kobiet w ciąży został przyjęty przez rząd w ubiegłym tygodniu i skierowany do prac parlamentarnych w trybie pilnym.

Zgodnie z projektem noweli nieobecność z tytułu choroby przypadającej w czasie ciąży, urlopu macierzyńskiego, urlopu ojcowskiego, urlopu rodzicielskiego, urlopu na zasadach urlopu macierzyńskiego, trwająca nieprzerwanie nie dłużej niż 182 dni w okresie każdego roku kalendarzowego, nie stanowi czasowej niemożności wykonywania obowiązków służbowych w placówce zagranicznej.

Przepis w obecnej ustawie nie precyzował takich sytuacji; w toku prac w Sejmie i Senacie opozycja podnosiła, że brak takich przepisów może skutkować rozwiązywaniem umów np. z kobietami, które zdecydują się skorzystać z urlopu macierzyńskiego. W odpowiedzi wiceszef MSZ Paweł Jabłoński argumentował wówczas, że przepis o możliwości rozwiązywania umowy z tytułu urlopu dłuższego niż 182 dni nie dotyczy kobiet w ciąży, lecz ma umożliwić obsadę placówek, w których zatrudniona jest niewielka liczba pracowników.

Zgodnie z informacjami zawartymi w wykazie prac legislacyjnych, w projekcie noweli znajdzie się też definicja "członka rodziny" pracownika służby zagranicznej. Według projektu będzie to: małżonek, dzieci własne, dzieci małżonka, przysposobione oraz inne dzieci wzięte na utrzymanie i wychowanie w ramach rodzin zastępczych w wieku do 18 lat, bądź będące w wieku określonym odrębnymi przepisami dotyczącymi zasiłków, a także osoby niepełnosprawne niezdolne do samodzielnej egzystencji, wymagające stałej opieki członka służby zagranicznej.

W projekcie noweli znalazł się także przepis dotyczący zachowania do czasu zakończenia wykonywania obowiązków służbowych w placówce zagranicznej prawa do otrzymania dodatków cywilnego, w przypadku gdy pracownik służby zagranicznej w dniu wejścia w życie ustawy otrzymuje dodatek służby cywilnej z tytułu posiadanego stopnia służbowego.

W toku prac komisji poseł PiS Radosław Fogiel złożył poprawki redakcyjne oraz dwie poprawki merytoryczne, które zostały przyjęte. Zgodnie z nimi absolwenci Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, którzy jako pracownicy korpusu służby cywilnej są zatrudnieni w MSZ będą mogli przejść do pracy w służbie zagranicznej jedynie na podstawie zdanego egzaminu, bez konieczności odbycia aplikacji dyplomatyczno-konsularnej.

Zgodnie z drugą poprawką rozszerzony zostanie także zakres dokumentów, które resort spraw zagranicznych przekaże do IPN. Dodatkowe dokumenty będą obejmować także akta pracowników służby zagranicznej wytworzone lub gromadzone do 31 grudnia 1990 r. oraz dokumenty osobowe, które zostały wytworzone do 31 grudnia 1990 r.

Liczne poprawki w toku prac komisji złożył też poseł PO Marek Krząkała, jednak nie zyskały one poparcia większości posłów i zostały złożone jako wnioski mniejszości.

Ustawa o służbie zagranicznej podpisana przez prezydenta zakłada oprócz utworzenia odrębnego stanowiska Szefa Służby Zagranicznej, zmianę struktury stopni dyplomatycznych. Najwyższym stopniem będzie minister-pełnomocny, a nie jak obecnie ambasador. Ustawa przewiduje też zmianę zasad naboru kandydatów do służby zagranicznej oraz udostępnienie archiwów MSZ obejmujących okres do 1990 r. Instytutowi Pamięci Narodowej. W myśl przyjętych poprawek dyplomata może być oddelegowany do Kancelarii Prezydenta; sam prezydent będzie mógł powoływać ambasadorów-specjalnych.

Według ustawy, stanowisko Szefa Służby Zagranicznej ma być odrębne od Dyrektora Generalnego MSZ, które to obecnie funkcjonuje w resorcie dyplomacji; pełni je aktualnie Andrzej Papierz.

Szef SZ miałby, zgodnie z ustawą, w sposób całościowy kierować służbą zagraniczną, organizować szkolenia, wskazywać kryteria oceny członków służby zagranicznej. Minister spraw zagranicznych ma kierować procesem zarządzania zasobami ludzkimi, nadawać stopnie dyplomatyczne, kierować Akademią Dyplomatyczną oraz przygotowywać projekty aktów normatywnych dotyczących służby zagranicznej. Do jego zadań będzie należało również monitorowanie i nadzorowanie wykorzystania środków finansowych na wynagrodzenia członków korpusu służby zagranicznej.

Ustawa zakłada korektę stopni dyplomatycznych; najwyższym stopniem dyplomatycznym dla zawodowego korpusu służby zagranicznej będzie minister pełnomocny, a stopień ambasadora tytularnego będzie nadawany przez szefa MSZ wyłącznie na czas pełnienia funkcji ambasadora na placówce zagranicznej.

Ustawa wprowadza nową kategorię pracownika zagranicznego, która umożliwia zatrudnienie na placówce osoby znajdującej się dotychczas poza służbą zagraniczną. Pracownicy zagraniczni nie będą musieli ukończyć prowadzonej przez Akademię Dyplomatyczną aplikacji dyplomatyczno-konsularnej. Jednak, aby zostać zawodowymi dyplomatami i uzyskać pierwszy stopień dyplomatyczny pracownik służby zagranicznej po trzech latach doświadczenia będzie musiał ukończyć seminarium dyplomatyczno-konsularne i zdać egzamin.