Wróbel: Nic nie jest na serio [OPINIA]

Jan Wróbel
<p>Jan Wróbel</p>Dziennik Gazeta Prawna
14 maja 2021

Borys Budka powiedział swego czasu, że jest wielkim przeciwnikiem stawiania znaku równości między PiS a PRL. Inteligentnie (był wtedy tylko jednym z liderów PO, a nie jej przewodniczącym, więc mógł sobie na to pozwolić) wskazywał na „peerelowską mentalność” wielu członków nowej władzy. Nie tak dawno Budka zmienił front, formułując pogląd, że Kaczyński chce „budować PRL-bis”. W sukurs przyszła mu m.in. koleżanka partyjna, Izabela Leszczyna: „PiS jest zakochany w gospodarce centralnie planowanej rodem z PRL”. Prawda jest taka, że ludzie PiS trącą nieznośnie peerelowską mentalnością, ale nie są zakochani w sterowanej gospodarce rodem z PRL, tylko po prostu w gospodarce sterowanej przez siebie, i nie chcą budować drugiej Polski Ludowej, tylko Polskę demokratyczną na tyle, na ile akurat będzie to dla nich wygodne.

Ograniczanie wolnego rynku i egoistyczne wytyczanie przez rządzących granicy praw obywatelskich widzimy w historii XX w. i XXI w. na wielu smutnych przykładach. Lecz PRL nie było jednym z nich. Tamto państwo opierało się na czczonej dyktaturze jedynej partii, a ceny traktorów i bułek regulował państwowy urząd. Traktory i bułki produkowało państwo. Mieliśmy wolnościowe dziury w konstrukcji, ale z obecną Polską PRL ma mniej więcej tyle wspólnego, co każdy, dowolnie wybrany kraj, ze starożytnym Egiptem włącznie. Po prostu coś zawsze się znajdzie… (co zrobił chociażby Bolesław Prus w „Faraonie”, zgrabnie opisując choroby carskiej Rosji w dekoracjach państwa faraonów).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.