Szef Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych Sławomir Izdebski zapowiedział we wtorek gotowość do podjęcia ogólnopolskiej akcji protestacyjnej w związku z planami złożenia w Sejmie nowego projektu ustawy o ochronie zwierząt.

"Jako szef Sztabu Kryzysowego Rolników powołanego w celu ochrony interesów polskiego rolnictwa jestem zaniepokojony pojawiającymi się w przestrzeni publicznej informacjami sugerującymi, że w najbliższą środę poseł Katarzyna Piekarska zamierza złożyć w Sejmie projekt ustawy mający na celu wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt futerkowych" - napisał Izdebski w oświadczeniu.

Dodał, że "jest to działanie niebezpieczne, które narusza interesy całego rolnictwa w czasie szalejącego kryzysu gospodarczego".

"Stanowczo protestuję przeciwko lewicowym, sprzecznym z polską racją stanu pomysłom likwidacji rodzimej hodowli zwierząt w czasie, kiedy rolnicy stoją przed ogromnymi wyzwaniami związanymi z wdrażaniem strategii od pola do stołu" - zaznaczył Izdebski.

Jego zdaniem każdy, kto - "szczególnie w tak trudnym dla Polski oraz polskiego rolnictwa momencie - wniesie projekt likwidacji czy ograniczania któregokolwiek sektora polskiej gospodarki jest zdrajcą!".

"Ostrzegam rządzących, że koszty sojuszu z lewicą i zagranicznymi organizacjami antyhodowlanymi będą mogli obliczać w przegrywanych wyborach i dziesiątkach tysięcy rolników na ulicach. Wieś jest dzisiaj zjednoczona jak nigdy i nie pozwoli na ponowne wprowadzanie antyrolniczych ustaw" - przestrzega szef OPZZRiOR i ogłasza gotowość do podjęcia ogólnopolskiej akcji protestacyjnej i powtórzenia masowych protestów z jesieni 2020 roku.

Katarzyna Piekarska (KO) potwierdza w rozmowie z PAP, że przygotowuje nowy projekt ustawy o ochronie zwierząt i nie wyklucza, że złożony on zostanie w Sejmie w najbliższych dniach.

"Projekt ustawy o ochronie zwierząt jest w tej chwili przygotowywany, ponieważ piątka dla zwierząt (poprzednia nowela ustawy o ochronie zwierząt - PAP) utknęła po poprawkach Senatu i nic nie wskazuje na to, że będzie dalej procedowana" - powiedziała Piekarska.

Wyraziła nadzieję, że w pracach nad ustawą będą też brali udział przedstawiciele polskiego rolnictwa i będzie możliwe w ramach prac w komisjach sejmowych "wypracowanie jak najlepszych rozwiązań". "Osobiście uważam, że dbałość o poprawę dobrostanu zwierząt nie jest w sprzeczności z rozwojem polskiego rolnictwa" - podkreśliła.

Zaznaczyła, że w projekcie, który zamierza złożyć, znajdą się zapisy dziś już niekontrowersyjne. Chodzi, jak powiedziała, o zakaz trzymania psów na łańcuchach, zakaz występów zwierząt w cyrkach, wprowadzenie "emerytur" dla zwierząt, czyli zabezpieczenia dla psów i koni, które całe życie pracują dla służb mundurowych, uregulowanie kwestii schronisk dla zwierząt i wyeliminowanie "schronisk-mordowni", zakaz egzekucji komorniczej zwierząt towarzyszących człowiekowi.

"Jest też kwestia wprowadzenia monitoringu w rzeźniach, co również nie jest kontrowersyjne, bo wychodzi od samych producentów" - dodała.

Podkreśliła, że nie jest jeszcze przesądzone, czy zakaz hodowli zwierząt futerkowych będzie w tym projekcie, czy dopiero w kolejnym, który by obejmował tematykę gospodarczą. "Jeśli zdecydujemy się na wprowadzenie zakazu hodowli norek, to po pierwsze będzie długie vacatio legis, np. pięcioletnie, a po drugie będą rekompensaty dla hodowców" - powiedziała Piekarska. "Natomiast zupełnie nie ruszamy kwestii uboju rytualnego (który znalazł się w "piątce dla zwierząt - PAP)" - dodała.

18 września ub. roku, po burzliwych obradach, Sejm uchwalił nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, czyli tzw. piątkę dla zwierząt zaproponowaną przez PiS. Senat wprowadził do niej szereg poprawek, w tym wykreślającą ograniczenia dotyczące uboju rytualnego drobiu, a także przewidującą, że hodowla zwierząt na futra może być prowadzona do 1 lipca 2023 roku, a ubój rytualny do 31 grudnia 2025 roku. Sejm nie rozpatrzył dotąd poprawek Senatu.