Reklama

Dworczyk w TVP1 był pytany o rekomendację niemieckiej komisji ds. szczepień by osoby, które otrzymały pierwszą dawkę szczepionki AstraZeneca, drugą otrzymały innej firmy - Pfizera bądź Moderny. Ma to związek - jak mówił prowadzący rozmowę - z opiniami ekspertów, że po 12 tygodniach szczepionka AstraZeneki obniża skuteczność.

Pełnomocnik rządu ds. szczepień oświadczył, że rząd opiera się przede wszystkim na opiniach ekspertów, naukowców oraz instytucji, które są do tego powołane.

"W Polsce do tej pory żadna instytucja nie zwróciła uwagi na to, aby którykolwiek z preparatów podawany w ramach Narodowego Programu Szczepień odbiegał w swoim standardzie od innych" - powiedział.

Jak dodał, w tej sprawie nie wypowiadała się też Europejska Agencja Leków, która zajmuje się bezpieczeństwem produktów leczniczych. "W związku z tym trzeba oczywiście monitorować te wszystkie informacje, samemu prowadzić analizę, ale jak do tej pory nie mieliśmy żadnych takich wskazań od instytucji, które wymieniłem, w związku z tym nie podejmujemy żadnych decyzji ani działań w tej sprawie" - oświadczył.