Tak jak pisaliśmy w DGP, rekompensaty za niepożądane odczyny poszczepienne mają być dla osób, które wymagają co najmniej 14 dni pobytu w szpitalu lub przeżyły wstrząs anafilaktyczny również skutkujący minimum dwutygodniowym pobytem w szpitalu. Wysokość świadczenia kompensacyjnego ma wynosić od 10 tys. aż do 100 tys. zł. Decyzja o wypłacie ma być wydana maksymalnie 60 dni po złożeniu wniosku.
Wypłaty będą pochodzić ze środków znajdujących się w funduszu covidowym. Od 2022 r., kiedy wypłaty obejmą również odczyny poszczepienne w przypadku reszty szczepień (nie tylko na koronawirusa), powstanie specjalny fundusz, który będzie zasilany także przez koncerny farmaceutyczne.
Jak tłumaczy minister zdrowia, na minimalną kwotę mogą liczyć osoby, które będą 14 dni w szpitalu. Najwyższa kwota będzie dla najcięższych przypadków. Wnioski będą składane do rzecznika praw pacjenta. – Będziemy chcieli, żeby je można było złożyć również w formie elektronicznej – tłumaczy Bartłomiej Chmielowiec, rzecznik praw pacjenta.
Reklama
Wniosek będzie rozpatrywał zespół ekspertów – lekarzy oraz prawników, po to, aby decyzja rzecznika była jak najbardziej obiektywna. Głównym celem ma być sprawdzenie, czy uszczerbek na zdrowiu jest związany ze szczepieniem. Od decyzji pacjent będzie mógł odwołać się do sądu.
Jednak, jak ocenia minister zdrowia, takich przypadków będzie bardzo niewiele – obecnie w Polsce mieliśmy dotąd jedynie 37 niepożądanych odczynów, z czego 32 łagodne – zaczerwienienia czy ból po wkłuciu, cztery poważne – omdlenia, i jeden ciężki – pobyt w szpitalu. – To na 250 tys., w przypadku zaszczepienia całej dorosłej populacji, tych NOP-ów będzie raptem 120 w skali całego kraju – mówił podczas konferencji minister zdrowia Adam Niedzielski. Jak dodawał rzecznik praw pacjenta, zgodnie z danymi departamentu zdrowia USA ciężkie odczyny są wykrywane u jednej-dwu osób na milion podanych szczepień. – To rzadki przypadek, ale takie narzędzie jest potrzebne, bowiem pozwala na szybkie dochodzenie odszkodowań – mówi rzecznik.
Z informacji DGP wynika, że ciężki przypadek to pacjent, który zemdlał i znalazł się w szpitalu. Po wykonaniu badań diagnostycznych okazało się, że chory ma krwiaka mózgu, o którym nie wiedział. – Krwiak nie pojawił się z powodu szczepienia, ale to już lekarze stwierdzą, czy reakcja organizmu była związana z tym guzem – mówi jeden z naszych rozmówców, który zna sprawę. Resort zdrowia wskazuje, że pacjent miał liczne choroby współistniejące. Czy będzie mógł skorzystać z funduszu? Będzie mógł się zgłosić do rzecznika praw pacjenta i komisja wyda decyzję. Jeżeli okaże się, że doszło do wstrząsu anafilaktycznego, czyli gwałtownej nieprzewidzianej reakcji organizmu na podaną substancję, wtedy może otrzymać wypłatę z funduszu.
W pierwszej kolejności fundusz będzie obsługiwał osoby, które szczepią się na COVID-19. Od 2022 r. ustawa będzie się odnosiła się do wszystkich szczepień ochronnych.
Rozwiązania w Europie są bardzo różne. Jak wyjaśnia resort zdrowia, do niedawna dominowało podejście, w którym w ramach postępowania cywilnego można było się ubiegać o odszkodowanie. Po pojawieniu się szczepionki na COVID część państw poszła w podobnym kierunku jak Polska, czyli powoływania funduszów, które pozwalają w uproszczony sposób dochodzić rekompensaty.
Chodzi np. o Niemcy, Stany Zjednoczone (które mają specjalną ustawę), Wielką Brytanię (tam dołączono COVID do systemu wypłat Vaccine Damage Payment, w ramach którego jest lista szczepień podlegających świadczeniu rekompensującemu w przypadku wystąpienia NOP-ów). Wycena jest bardzo różna – w Norwegii płaci się za 15 proc. uszczerbku na zdrowiu, w Polsce przyjęto liczbę dni spędzonych w szpitalu.
Prawnicy podkreślają, że kluczowy będzie sposób oceny uszczerbku na zdrowiu. Jak mówi Artur Zawolski, partner w Kancelarii Kosicka Michalak Zawolski i Partnerzy, przede wszystkim ocena powinna być przejrzysta i wydawana przez niezależnych ekspertów.
Projekt ustawy wprowadzającej fundusz kompensacyjny w poniedziałek trafi do konsultacji publicznych. Prace nad szczegółowymi rozwiązaniami jeszcze trwają. Jak się dowiedział DGP, jedna z kwestii, które są analizowane, to poziom wypłat w zależności od uszczerbku na zdrowiu. ©℗
W Norwegii płaci się za 15 proc. uszczerbku na zdrowiu