Dworczyk odpowiadając na pytania posłów na wtorkowym posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia podkreślił, że Narodowy Program Szczepień jest teraz "absolutnym priorytetem" dla rządu.

"Dlatego ten program powinien nas łączyć, powinien być realizowany ponad podziałami i nie powinniśmy wykorzystywać go do różnego rodzaju przepychanek politycznych. Krótko mówiąc powinniśmy oprzeć się pokusie, żeby różnego rodzaju sytuacji, które na pewno się zdarzą, nie wykorzystywać tego do upolityczniania programu szczepień" - powiedział szef KPRM.

Podkreślił, zwracając się do posłów komisji, że "powinniśmy zrobić wyszyto, żeby Polacy byli przekonani, że to jest sprawa ponadpartyjna, ogólnonarodowa i wszyscy gramy do jednej bramki".

Reklama

Dworczyk wyraził też przekonanie, że "na pewno" podczas realizowania programu szczepień "zdarzy się niejedna wpadka, niejedna pomyłka i błąd". Mówił o tym, że tek się dzieje "wszędzie", także w innych państwach. Na potwierdzenie swoich słów przytoczył cytaty z artkułów prasowych z prasy niemieckiej, francuskiej i hiszpańskiej, w której informowano o poważnych problemach związanych ze szczepieniem obywateli tych państw.

Reklama

"Spróbujmy nie robić wokół tego polityki, ani nie rozkręcać emocji, tylko spróbujmy podejść do tego w sposób pragmatyczny i uczciwy" - powiedział. Podkreślił, że system, który został stworzony jest "na etapie uruchamiania". Wyjaśnił, że szczepienia zostały rozpoczęte wcześniej "niż zapowiadano, ponieważ szczepionki miały się pojawić w połowie stycznia".

"Możemy spróbować skupić się na tym, żeby Narodowy Program Szczepień zadziałał jak najlepiej" - mówił do posłów. Zaapelował też do nich, żeby skupili się na "sprawach merytorycznych" programu i tam gdzie są "potknięcia i błędy" wskazywali na nie. "Ale (jednocześnie - PAP) żebyśmy, co do zasady, grali w jednej drużynie i do jednej bramki” - powiedział.

Szef kancelarii premiera mówił też o możliwości zamówienia szczepionki przeciwko Covid-19 poza unijnym kontraktem.

Dworczyk stwierdził, że jest to bardzo delikatny temat, a jednocześnie bardzo ważny. "Dlaczego delikatny? Dlatego, że - co też na poziomie politycznym było podkreślone - szczepionki zostały zakupione w ramach pewnego mechanizmu unijnego. Ale, niestety, liczyliśmy, że tych szczepionek będzie więcej i będzie szybciej" - mówił.

"Dzisiaj wygląda to tak, jak wygląda, dlatego niektóre kraje - i do tych krajów również należy Polska - zaczęły rozmawiać bezpośrednio z producentami na temat możliwości zakupu dodatkowych szczepionek" - oświadczył szef KPRM.

Zastrzegł przy tym, że ta sprawa wywołuje emocje na forum międzynarodowym i jeżeli byłaby finalizowana, to trzeba się liczyć z różnego rodzaju zastrzeżeniami dotyczącymi solidarności europejskiej. "Już w przestrzeni publicznej w Niemczech taka debata trwa, bo Niemcy chyba publicznie już o tym powiedziały, że prowadzą takie działania" - dodał.

"Na tym etapie mogę powiedzieć, że nie jesteśmy w tej sprawie bierni" - oświadczył Dworczyk.

Dworczyk przypomniał, że od 15 stycznia będzie można zapisać się na szczepienie za pośrednictwem jednego z trzech kanałów: infolinii, Internetowego Konta Pacjenta oraz wizyty w POZ czy w punkcie szczepień. Zapis - jak mówił Dworczyk - pozwoli na ustalenie terminu obu szczepień przeciw koronawirusowi.

Dworczyk zaznaczył, że dzień przed pierwszym i drugim szczepieniem otrzymamy sms-a z przypomnieniem o terminie i miejscu wizyty. Po drugim szczepieniu uzyskamy potwierdzenie zaszczepienia.

Szef KPRM podkreślił, że od poniedziałku publikowane są informacje nt. liczby wykonanych szczepień i liczby szczepionek, które dotarły do Polski.

"W tej chwili sytuacja wygląda tak, że do Polski dotarło 670 tys. dawek szczepionki, z tego 204 tys. dawek zostało już rozdystrybuowanych do szpitali na terenie całego kraju, szpitali węzłowych, to 509 placówek, w których jest szczepiona grupa +0+" - przekazał Dworczyk.

"92 tys. osób do tego momentu, w którym dzisiaj jesteśmy i zaczęła się komisja, czyli do godz. mniej więcej 10 zostało zaszczepionych, wczoraj to było ponad 38 tys. pacjentów w ciągu jednego dnia" - poinformował Dworczyk.

Przekonywał, że dane które podał, w tym 92 tys. zaszczepionych już osób "stawiają nas wśród państw, w których najszybciej te szczepienia postępują w Europie dzisiaj".

Jak zapewniał, każdego dnia te liczby będą wzrastać. "Bo powiedzmy sobie szczerze, pierwszym dniem szczepień i to jeszcze nie normalnym, zwykłym dniem był wczorajszy dzień, dlatego, że okres świąteczno-noworoczny jak byśmy nie zaklinali rzeczywistości rządzi się swoimi prawami i personel medycznych, w tych wszystkich punktach, które prowadzą szczepienia mówił wprost, że część osób jest na urlopach, części nie ma w pracy z różnych względów rodzinnych czy innych, ledwo można skompletować składy do dyżurów świątecznych" - mówił Dworczyk.

Podsumował, że te szczepienia, które rozpoczęły się 27 grudnia siłą rzeczy nie były reprezentatywne dla funkcjonowania całego systemu.