W deficycie budżetowym prawie dogoniliśmy Rumunię. Jak będziemy go zmniejszać?

Donald Tusk, Nicusor Dan
Warszawa, 25.05.2025. Prezydent elekt Rumunii Nicusor Dan (L) oraz premier Donald Tusk (P) podczas spotkania w siedzibie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie, 25 bm. Burmistrz Bukaresztu Nicusor Dan, który zwyciężył w wyborach prezydenckich w Rumunii 18 maja, przybył do Polski, by wesprzeć kampanię wyborczą kandydata Koalicji Obywatelskiej Rafała Trzaskowskiego, m.in. biorąc udział w marszu, który wyruszy w z placu Bankowego i przejdzie ulicą Marszałkowską na plac Konstytucji. (amb) PAP/Paweł SupernakPAP Archiwum / Paweł Supernak
21 października 2025

Puchnie i deficyt, i dług publiczny Polski. Słabość dochodów rząd tłumaczy sytuacją makroekonomiczną. I podkreśla, że ścieżka wzrostu wydatków tylko nieznacznie odchyla się od zaleceń Unii Europejskiej.

Eurostat, unijne biuro statystyczne, właśnie podsumował stan finansów publicznych państw członkowskich Unii Europejskiej w II kw. 2025 r. Polska, z deficytem odpowiadającym 8,5 proc. PKB, jest na drugim miejscu. Rumunia wyprzedza nas jednak tylko minimalnie. Deficyt sektora rządowego i samorządowego Rumunii wyniósł w II kw. 8,7 proc. PKB – podaje Eurostat. W poprzednich trzech miesiącach był na poziomie 8,8 proc. PKB, a w końcówce 2024 r. przekraczał jeszcze 10 proc. PKB. U nas trend wygląda inaczej: w ostatnim kwartale ubiegłego roku deficyt sięgnął 7,5 proc. PKB, na początku tego roku zmniejszył się do 5,2 proc., by w II kw. znów urosnąć. Większy był w trakcie globalnego kryzysu i pod koniec 2020 r. – w czasie pandemii.

Saldo finansów publicznych
W II kwartale 2025 r. większy deficyt finansów publicznych w relacji do PKB niż Polska miała tylko Rumunia, ale różnica była minimalna.

Reformy w Rumunii kontra budżetowe dylematy Polski

Rumunia w ostatnim czasie zdecydowała się na wiele reform, które mają doprowadzić do uzdrowienia finansów publicznych. To m.in. podwyżki VAT i akcyzy czy uwolnienie cen energii. U nas ekonomiści zastanawiają się nad możliwością nowelizacji obowiązującej ustawy budżetowej i zwiększenia dopuszczalnej kwoty deficytu, obecnie wynoszącej 289 mld zł. „Jeżeli zacieśnienie fiskalne nie jest w tym momencie możliwe, drugą możliwością jest pozostawienie deficytu na dotychczasowej ścieżce i jednocześnie formalne zrewidowanie budżetu, aby podnieść całoroczny limit. To rozwiązanie wydaje się obecnie najbardziej prawdopodobne, podobnie jak to miało miejsce w dwóch poprzednich latach” – napisali w poniedziałkowej analizie ekonomiści Banku Handlowego. „Podniesienie limitu deficytu nie byłoby wielkim zaskoczeniem dla rynków finansowych” – zaznaczyli.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.