Od ponad 10 lat Unia Europejska przekazuje setki milionów euro, które przyczyniają się do przetrwania jednej z najbardziej brutalnych lewicowych dyktatur na świecie – Kuby. Wszelkie apele kubańskiej opozycji o przecięcie finansowania spotykają się z milczeniem Brukseli
Od 2016 r., kiedy UE i Hawana podpisały Umowę o dialogu politycznym i współpracy (PDCA), Bruksela przekazała Kubie ponad 300 mln euro. Deklarowanym celem jest „wspieranie rozwoju i dialogu”. Jednak lwia część tych funduszy trafia do instytucji kontrolowanych przez reżim. Obecnie jest realizowanych ok. 80 wspólnych projektów unijno-kubańskich, których łączny budżet wynosi ok. 155 milionów euro. Wszystkie są kontrolowane przez konglomerat GAESA – Grupo de Administración Empresarial S.A. – podległy wojsku, a pieniądze te służą wzmacnianiu struktur władzy i represji. Tak twierdzi m.in. organizacja kubańskich opozycjonistów, działająca na całym świecie Acciones por la Democracia (AxD, Działania na rzecz Demokracji).
Kuba: tortury i represje
Kuba niezmiennie należy do najbardziej brutalnych dyktatur na świecie. Tortury, przymusowa praca i masowa inwigilacja są tam powszechną praktyką. Więzienie ludzi na podstawie „potencjalnego ryzyka popełnienia przestępstwa” jest codziennością. Według danych AxD obecnie na wyspie jest co najmniej 1152 więźniów politycznych, a wśród nich dziennikarze, artyści, działacze społeczni oraz zwykli obywatele zatrzymani za pokojowe protesty lub krytykę reżimu w mediach społecznościowych. W efekcie unijne fundusze nie tyle wspierają reformy, co w praktyce dotują represje – regularnie alarmuje AxD.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.