Wróbel: Krytykować wyklętych, ale nie przeciw PiS

Jan Wróbel
Jan WróbelDGP / Wojtek Gorski
12 sierpnia 2016

To dziwne, że bywają publicyści i historycy drwiący z pojęcia, a także zjawiska żołnierzy wyklętych. Podejrzewam, że za ich słowami stoją po prostu emocje antypisowskie. Faktycznie PiS – w obawie, że zostanie przegoniony z prawej strony przez środowiska bardziej narodowe działające wśród młodzieży – wzmocnił wyklętą nutę w swoim własnym koncercie historycznym. Jednak spór o sens stawiania na narodowym podium ludzi, dla których Poczdam nie oznaczał końca wojny, daleko jest ważniejszy od antypisowskich fochów.

Konspiratorzy z lat 1944–1948 (sporadycznie bywało, że i później) walczyli o niepodległość kraju zajętego przez obce wojska. Nie zauważyli (pisze o tym w sposób przejmujący Piotr Semka w swojej ostatniej książce „My, reakcja”), kiedy prosty podział Polacy – okupanci, tak zrozumiały w czasie II wojny, zaczął się rozmywać. Coraz więcej Polaków godziło się z tym, że niepokonana obca przemoc ze Wschodu nie jest tak antypolska, jak przemoc niemiecka, że powstają polskie szkoły i uniwersytety, a na urzędach błyszczą biel i czerwień. W rezultacie wojna o niepodległość kraju z wolna osuwała się w wojnę domową – a oceny takiej wojny nigdy nie są moralnie jednoznaczne.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.