Prezydent Afganistanu: jeśli przywódca talibów zechce negocjować, zapewnię mu ochronę

16 listopada 2008

Prezydent Afganistanu Hamid Karzaj powiedział dziś, że jeśli przywódca talibów mułła Mohammad Omar zechce negocjować, zapewni mu bezpieczeństwo. Jeśli sojusznicy z Zachodu nie zgodzą się, mogą albo zdjąć go ze stanowiska, albo wyjechać z Afganistanu.

W Afganistanie talibska rebelia szerzy się już siedem lat od czasu obalenia fundamentalistycznego reżimu, toteż możliwość rozmów z umiarkowanymi talibami jest coraz częściej brana pod uwagę zarówno w Kabulu, jak i przez sojuszników.

Kabul deklaruje gotowość do rozmów z każdym, kto uzna afgańską konstytucję.

Pierwszą próbę zapoczątkowania rozmów podjęto we wrześniu - nad zakończeniem konfliktu w Afganistanie zastanawiali się prorządowi przedstawiciele kraju i reprezentanci byłych władz talibskich, którzy spotkali się w tym celu w Arabii Saudyjskiej.

Talibowie odrzucają wszelkie sugestie rozmów

Talibowie odrzucają jednak wszelkie sugestie rozmów, mówiąc, że to niemożliwe, dopóki w kraju pozostają obce wojska. Karzaj, który w zeszłym tygodniu odwiedził USA i Wielką Brytanię, powiedział zaś, że warunki stawiane przez talibów są nie do zaakceptowania.

Oświadczył też, że zagwarantuje bezpieczeństwo ukrywającemu się mulle Omarowi, gdyby zechciał rozmawiać o pokoju.

"Jeśli dowiem się od niego, że chce przyjechać do Afganistanu lub negocjować na rzecz pokoju, to jako prezydent Afganistanu pójdę na całość w zapewnieniu ochrony" - powiedział Karzaj.

"Jeśli mówię, że chcę ochrony dla mułły Omara, społeczność międzynarodowa ma do wyboru, jeśli się na to nie zgadza: zdjąć mnie albo wyjechać" - dodał.

Ale zanim w ogóle będzie można mówić o zapewnieniu mulle Omarowi bezpieczeństwa, talibowie muszą udowodnić, że chcą pokoju.

"Na tym etapie jeszcze nie jesteśmy. Muszę usłyszeć od przywództwa talibów, że chcą mieć pokój w Afganistanie. Muszą sami to udowodnić" - podkreślił afgański prezydent.

Za głowę mułły Omara USA wyznaczyły nagrodę w wysokości 10 mln dolarów

Za głowę mułły Omara, który podobnie jak Osama bin Laden i inni przywódcy Al-Kaidy najprawdopodobniej ukrywa się na pogranicznych terenach Pakistanu i Afganistanu, Stany Zjednoczone wyznaczyły nagrodę w wysokości 10 mln dolarów.

W Afganistanie od dwóch lat obserwuje się nasilanie przemocy, co budzi obawy o przyszłość kraju i jego wspieranego przez Zachód rządu.

Przeciwko talibom walczy na południu, wschodzie i zachodzie Afganistanu około 70 tysięcy żołnierzy sił koalicyjnych; połowę stanowią Amerykanie.

Amerykański prezydent elekt Barack Obama sugerował, że jest otwarty na rozmowy z bardziej umiarkowanymi przywódcami talibów. Strategii rozmów z wrogiem, wykorzystanej w Iraku, przypisuje się uzyskanie tam poprawy sytuacji.

Źródło: PAP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.