Posłowie PO Julia Pitera i Janusz Palikot zaproponowali w piątek wprowadzenie do Regulaminu Sejmu ostrzejszych przepisów mających m.in. zapobiec przynoszeniu przez posłów "lipnych usprawiedliwień".

"Chcemy zwrócić się z pewnym apelem do marszałka Sejmu, który zapowiedział zmiany w regulaminie Sejmu, aby poprzez dokonanie pewnych zmian ukrucić pewną praktykę lipnych usprawiedliwień" - powiedział Palikot na konferencji prasowej.

Jak podkreślił Palikot, zaostrzenie przepisów ma zapobiec "skundleniu polskiej polityki". Zastrzegł, że razem z Piterą wiedzą, iż swoimi propozycjami "narażają się" kolegom posłom, także z własnego klubu.

Dodał, że te zmiany mają na celu wykształcenie pewnych standardów, które - jego zdaniem - "będą gwarantowały wiarygodność wszystkich posłów".

Najważniejsza zmiana dotyczy konieczności przedstawienia przez posłów zaświadczenia lekarskiego w przypadku, kiedy chce on usprawiedliwić swoją nieobecność chorobą lub koniecznością opieki nad chorym.

"Posłowie nie mogą podlegać znacznie liberalniejszym przepisom, niż zwykli obywatele"

Jak podkreśliła na konferencji prasowej w Sejmie Pitera, poseł powinien podlegać takim samym wymogom, jak zwykły pracownik. "Wyobraźcie sobie państwo, że kilka dni po nieobecności w pracy po prostu informujecie, że byliście chorzy i zobaczcie, co wtedy się stanie, jak długo jeszcze będziecie pracować" - zauważyła.

Również "inne ważne niemożliwe do przewidzenia i nieuchronne przeszkody" posłowie musieliby - zgodnie z propozycjami Pitery i Palikota - poświadczyć.

Według niej, sytuację jak np. wypadek samochodowy zawsze można poświadczyć. "W sytuacji ostatecznej można napisać oświadczenie i w tym momencie jest podstawa do ewentualnych dalszych kroków" - podkreśliła.

Ponadto posłowie chcą, aby Komisja Etyki Poselskiej miała obowiązek o konkretnych nieprawidłowościach, jakich dopuścili się posłowie, informować marszałka Sejmu, a ten - odpowiednie organa. Według Pitery, dotyczyłoby to m.in. nieprawdziwych informacji zawartych w oświadczeniach majątkowych posłów, które teraz kończą się np. upomnieniem komisji.

"Posłowie nie mogą podlegać znacznie liberalniejszym przepisom, niż zwykli obywatele" - przekonywała Pitera. Według niej, to czy posłowie poprą zaprezentowane propozycje będzie sprawdzianem realnej woli, czy chcą ratować "reputację polskiego parlamentu".

Pitera powiedziała, że powinna zostać wprowadzona abolicja

Posłowie argumentowali, że proponowane przez nich zmiany w regulaminie Sejmu są reakcją na decyzje komisji etyki poselskiej, która w środę zdecydowała, że 17 posłom PiS zwróci uwagę, a trzech upomni w związku z ich usprawiedliwieniami nieobecności na posiedzeniach Sejmu 13 czerwca i 11 lipca, w trakcie dwóch głośnych bojkotów klubu PiS.

"Podejrzewamy, że decyzja komisji etyki, która dotyczyła tak na prawdę sprawy naruszającej przepisy prawa - bo było to poświadczenie nieprawdy w celu uzyskania korzyści - była podyktowana tym, że przez tyle lat te oświadczenie były nieweryfikowane" - zaznaczyła Pitera.

Podkreśliła, że ta praktyka po raz pierwszy ujrzała światło dzienne i nastąpiła "swego rodzaju solidarność i łagodne ocenienie", ponieważ sytuacja wymagałaby sprawdzenia wszystkich usprawiedliwień, które były składane w ciągu kilku ostatnich lat.

Pitera powiedziała, że powinna zostać wprowadzona abolicja. "Ponieważ marszałek Sejmu przystępuje do prac nad regulaminem Sejmu należy się umówić, że w momencie kiedy zaczną obowiązywać nowe przepisy, następuje abolicja dla wszystkich posłów, którzy dopuścili się tego typu poświadczenia nieprawdy" - podkreśliła.