Tegoroczny laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii Paul Krugman to ekonomista poszukujący reform w dziedzinie polityki gospodarczej - uważa główny ekonomista Business Centre Club prof. Stanisław Gomułka.

Zaznaczył, że Krugman jest znany i ceniony w świecie akademickim.

Krugman to amerykański profesor ekonomii i stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Princeton; specjalista w dziedzinie handlu międzynarodowego.

Królewska Szwedzka Akademia Nauk nagrodziła Krugmana za sformułowanie nowej teorii, dotyczącej urbanizacji. Laureat zintegrował różne dotąd dziedziny badań handlu międzynarodowego i geografii ekonomicznej - wskazano w uzasadnieniu.

Reklama

"Krugman jest również jednym z najmłodszych laureatów Nobla"

Gomułka powiedział dziś, że Krugman nie ma nic wspólnego z monetarystami, którzy słyną z krytyki instytucji kapitalistycznych; jest on raczej centrowym ekonomistą.

"Krugman to ekonomista, który poszukuje reform: instytucjonalnych, reform w dziedzinie polityki gospodarczej, ale bez rewolucyjnych propozycji" - wyjaśnił główny ekonomista BCC.

"Krugman jest również jednym z najmłodszych laureatów Nobla. W ciągu ostatnich 15 lat był bardzo wpływowy nie tylko wśród akademików, ale także szerzej, poprzez swoją działalność publicystyczną, wykłady czy książki" - dodał Gomułka.

Podkreślił, że w ostatnim czasie Krugman prowadził ożywioną działalność publicystyczną; napisał wiele książek dla milionów czytelników, w których interpretował to, co dzieje się w gospodarce światowej.

"Krugman czasem zajmował bardzo zdecydowane poglądy, które później okazywały się błędne"

Według Gomułki, Krugman czasem zajmował bardzo zdecydowane poglądy, które później okazywały się błędne.

"Miał teorię dotyczącą źródeł szybkiego wzrostu w krajach Dalekiego Wschodu. Sugerował, że duże inwestycje - a nie innowacje - doprowadziły do szybkiego rozwoju gospodarczego tych krajów. To była błędna teoria, z której później się wycofał" - powiedział Gomułka.

"Był doktorem Massachusetts Institute of Technology. Zajmował się lepszym rozumieniem gospodarki globalnej, a mniej tym, co się dzieje w poszczególnych krajach" - dodał główny ekonomista BCC.