W połowie września Pitera oskarżyła Kłopotka o protekcję i występowanie w jednostkowym interesie biznesmena domagającego się wytyczenia drogi łączącej jego stację benzynową z planowanym odcinkiem trasy S-5 koło Bydgoszczy. Kłopotek stwierdził, że Pitera go pomówiła i zażądał publicznych przeprosin. Ta jednak tego nie zrobiła.
"Oczekuję, takiego zwykłego słowa przepraszam za zbyt pochopne pomówienie mnie. Nie doczekałem się go, więc złożyłem wniosek do komisji i czekam na sprawiedliwą ocenę" - powiedział w piątek PAP Kłopotek.
"Nie chcę, aby to było na zasadzie zemsty, ale wydaje mi się, że pewna satysfakcja mi się należy. Komisja, jeśli zajmie się tą sprawą, to ma możliwość zwrócenia uwagi, dania upomnienia lub nagany" - mówił Kłopotek.
Poseł przypomniał, że na tle tego sporu powstał problem dotyczący interwencji poselskich. Jak dodał, poprosił marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego o wykładnię, kiedy i jak parlamentarzysta może podejmować interwencje.
Komisja etyki może posłowi zwrócić uwagę, udzielić upomnienia lub nagany
"Dziwna była odpowiedź pana marszałka, że po pierwsze, prezydium Sejmu nie jest od wykładni ustaw, no i po drugie, że zwróci się do przewodniczącego komisji regulaminowych i spraw poselskich, aby zorganizował seminarium szkoleniowe dla posłów z udziałem ludzi nauk, by podyskutować sobie o realizacji w praktyce tego artykułu" - oświadczył Kłopotek.
Polityk przypomniał także, że złożył już projekt nowelizacji ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Przewiduje on, że każdy parlamentarzysta będzie musiał prowadzić dziennik swej aktywności dotyczącej podejmowanych interwencji.
Dzięki prowadzeniu takiego archiwum - jak mówił Kłopotek - mógł wykazać swoje racje w sporze z Piterą.
Komisja etyki może posłowi zwrócić uwagę, udzielić upomnienia lub nagany.