* * *

W ostatnim dniu posiedzenia Sejm wysłucha dziś informacji rządu o sytuacji polskich rolników, a następnie przeprowadzi debatę na ten temat.

Rano planowane są głosowania m.in. nad zmianami w ustawie o drogach publicznych oraz w ustawie o finansowaniu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego z budżetu państwa.

ura/

* * *

Dzisiaj obchodzony jest Europejski Dzień przeciw Karze Śmierci. Przedstawiciele Fundacji Helsińskiej zapraszają z tej okazji warszawiaków przed południem na spotkanie obok przedstawicielstwa Unii Europejskiej, przy skrzyżowaniu Jasnej i Świętokrzyskiej. Natomiast po południu, przed pomnikiem Mikołaja Kopernika przy Krakowskim Przedmieściu odbędzie się happening przeciw karze śmierci organizowany przez Amnesty International.

Decyzję o proklamowaniu 10 października Dniem przeciwko Karze Śmierci podjął Komitet Rady Europy 27 września 2007 roku. Według Amnesty International kara śmierci została zniesiona w 137 krajach. W 2007 roku karę tę wykonywało 24 krajów; ponad 90 proc. wszystkich egzekucji przeprowadzono w sześciu z nich: Chinach, Iraku, Iranie, Pakistanie, Sudanie i USA. Ogółem kara śmierci jest wciąż stosowana w 60 krajach świata.

Europa jest - z wyjątkiem Białorusi - strefą wolną od kary śmierci. Liczba egzekucji wykonywanych na świecie systematycznie się zmniejsza.

dom/ pz/

* * *

Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski stanie dziś przed warszawskim sądem rejonowym jako oskarżony o zniesławienie. Proces karny w tej sprawie wytoczyli mu adwokaci Jacek Brydak i Maciej Ziembiński, obrońcy Janiny Chim skazanej w procesie FOZZ.

Poszło o artykuł dla "Wprost" pt. "Czarne owce adwokatury", który dr Kochanowski napisał jeszcze zanim został Rzecznikiem. Oskarżał tam adwokatów oskarżonej o "niedopuszczalne metody prawnicze", gdy pod koniec procesu ws. FOZZ Chim wypowiedziała pełnomocnictwa swym obrońcom, co uzasadniano kodeksowo - utratą zaufania. Taka sytuacja nakazywała przerwać proces, wyznaczyć nowych obrońców i dać im sporo czasu na zapoznanie się ze sprawą- a zbliżał się termin jej przedawnienia. Sąd pod przewodnictwem Andrzeja Kryże (późniejszego wiceministra sprawiedliwości w rządzie PiS) zobowiązał Brydaka i Ziembińskiego do dalszej obrony oskarżonej i kontynuował rozprawę - co spotkało się z krytyką niektórych przedstawicieli doktryny. Proces zakończył się wyrokami skazującymi (utrzymanymi także przez Sąd Najwyższy), a mecenasom Brydakowi i Ziembińskiemu wszczęto w adwokaturze postępowania dyscyplinarne, które zakończyły się stwierdzeniem, że mecenasi nie dopuścili się dyscyplinarnych przewinień. Także Sąd Najwyższy podzielił tę opinię, oddalając kasację Prokuratora Generalnego. Kochanowski krytykujący "niedopuszczalne metody prawnicze" dodawał, że oskarża "korporację adwokacką, która dopuszcza ich stosowanie". Adwokaci wytoczyli mu proces karny o zniesławienie, za co grozi do 2 lat więzienia. Początkowo Kochanowski twierdził, że chroni go - jako rzecznika Praw Obywatelskich - immunitet, który musiałby uchylić Sejm. Ostatecznie dziś sprawa ma się rozpocząć.

wkt/

* * *

Do kraju ma wrócić dziś grupa niepełnosprawnych osób - uczestników wyprawy organizowanej przez Fundację "Mimo Wszystko", która w niedzielę weszła na "Biały Dach Afryki". Takiej ekipy jeszcze nie było na szczycie Kilimandżaro (5896 m n.p.m).

W wyprawie wzięło udział dziewięciu podopiecznych fundacji Anny Dymnej, w tym osoby na wózkach inwalidzkich, poruszające się o kulach i niewidomy mężczyzna. Chcemy pokazać, że niepełnosprawność nie jest wyrokiem i można z nią realizować nawet najtrudniejsze cele - mówili przed wyjazdem do Afryki uczestnicy wyprawy. Wśród nich jest m.in. Katarzyna Rogowiec, wielokrotna medalistka mistrzostw świata w biathlonie, dwukrotna mistrzyni paraolimpiady w Turynie. Jako dziecko w wypadku straciła obie ręce. W wyprawie uczestniczył również 19-letni Jan Mela, który stracił podudzie i przedramię w wyniku porażenia prądem. Mela jest najmłodszym w historii zdobywcą Bieguna Północnego i Południowego.

W wyprawie uczestniczyli również pomocnicy, ratownik GOPR, operatorzy filmowi, fotoreporterzy. W Nairobi dołączył do nich lekarz, a także niepełnosprawny nauczyciel z Kenii.

gdy/ pz/

* * *

Pokazem animowanego filmu dokumentalnego "Walc z Bashirem", wspólnej produkcji Izraela, Niemiec i Francji w reżyserii Ariego Folmana, rozpocznie się dziś wieczorem 24. Warszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy (WMFF). Inauguracja festiwalu odbędzie się w Złotych Tarasach - w największej sali kinowej w Warszawie, liczącej 777 miejsc.

Festiwal potrwa do 19 października. Na program 10-dniowej imprezy złoży się ponad 150 filmów pełnometrażowych - wśród nich obrazy Mike'a Leigh, Sidneya Lumeta, Wong Kar Waia i Takeshiego Kitano - oraz ponad 80 krótkometrażowych. Projekcje będą organizowane w Kinotece i w Multikinie Złote Tarasy.

24. WMFF odbędzie się pod honorowym patronatem ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bogdana Zdrojewskiego oraz prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz.

jp/

* * *

Na niejawnym posiedzeniu Sąd Okręgowy w Gdańsku ma dziś zbadać zażalenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego na umorzenie śledztwa w sprawie znieważenia go przez Lecha Wałęsę słowami: "durnia mamy za prezydenta".

W lutym 2007 r., po ujawnieniu przez prezydenta RP raportu z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych, Wałęsa powiedział w TVN24, że raport jest "głupi" i "w ogóle nie uwzględnia tamtych czasów". Dokument wskazywał m.in., że Wałęsa ponosi "szczególną odpowiedzialność" za nieprawidłowości w WSI. Na stwierdzenie dziennikarki, że wykrzyczał swój żal do L. Kaczyńskiego, Wałęsa odparł: "Bo tego durnia mamy za prezydenta".

Wałęsa przepraszał za te słowa, "jeśli ktokolwiek z rodaków poczuł się nimi urażony". Jak dodał, przeprasza "za siebie i za polityków, którzy do takich stwierdzeń czasem zmuszają". Do prokuratur trafiły wtedy liczne doniesienia od osób prywatnych, a także od posłów PiS Jolanty Szczypińskiej i Karola Karskiego. Sprawa ostatecznie trafiła do Warszawy.

W lutym tego roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo uznając, że wypowiedź Wałęsy była emocjonalna, ale nie znieważająca i nie nosiła cech przestępstwa. Kancelaria Prezydenta RP złożyła zażalenie, uzasadniając je względami formalnoprawnymi i błędami proceduralnymi. Prokuratura nie uwzględniła tego zażalenia.

rop/

* * *

Sąd Apelacyjny w Łodzi ma ogłosić dziś wyrok w procesie odwoławczym trzech mężczyzn z Pabianic oskarżonych o brutalne zabójstwo 31-latka. Dwóch z nich - Michała R. i Zbigniewa Sz. - sąd pierwszej instancji skazał na dożywcie, trzeciego - - Michała P.- na 25 lat więzienia.

Apelacje wnieśli obrońcy, którzy domagali się złagodzenia kar lub uchylenia wyroku i skierowania sprawy do ponownego rozpoznania. Odwołanie złożył też pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej - matki zamordowanego mężczyzny, która domaga się kary dożywocia także dla trzeciego z oskarżonych.

Do zbrodni doszło w marcu 2005 roku w podłódzkich Pabianicach. Jak ustalono, oskarżeni chcieli zemścić się za wcześniejsze pobicie jednego z nich. Według prokuratury bandyci brutalnie pobili mężczyznę, wepchnęli do samochodu i wywieźli w ustronne miejsce. Tam okrutnie się nad nim znęcali - zadawali mu ciosy gumowym młotkiem, toporkiem, nożem i kijem bejsbolowym. Później skrępowali mężczyznę i wrzucili do bagażnika samochodu. Skatowany 31-latek zmarł w szpitalu.

szu/ pz/

Newsroom PAP