Zdaniem Borowskiego, projekt nie zasługuje na poparcie koła. Borowski nie złożył jednak wniosku o odrzucenie go w pierwszym czytaniu. Wyraził nadzieję, że zostanie on poprawiony podczas prac w komisji.
Według posła, projekt jest obciążony "grzechem pierworodnym", popełnionym w poprzedniej kadencji, jak i "grzechami" zawinionymi przez obecną ekipę.
"Lekkomyślnie zrezygnowano ze znacznych dochodów" - ocenił Borowski. Według niego obniżka podatków, która miała miejsce w poprzedniej kadencji, dotyczyła przede wszystkim najbogatszych. Poseł dodał, że budżet obciążają następstwa obniżenia składki rentowej.
"W wyniku polityki PiS i PO państwo utraciło możliwość zaspokojenia palących potrzeb społecznych i gospodarczych takich jak informatyka, zdrowie, edukacja, mieszkania dla niezamożnych rodzin, pomoc społeczna dla najbiedniejszych" - powiedział Borowski. Dodał, że wydatki na ważne cele społeczne są niższe niż mogłyby być i powinny być.
Borowski ocenił, że przedstawione w projekcie założenia inflacyjne są na właściwym poziomie, ale założenia dotyczące wzrostu PKB są przeszacowane. Jak dalece - jego zdaniem - okaże się prawdopodobnie w grudniu.
Poseł wyraził wątpliwość, czy rządowi uda się wydać w 2009 r. zaplanowane 34 mld zł ze środków unijnych oraz osiągnąć 12 mld zł przychodów z prywatyzacji.
Borowski zarzucił rządzącej ekipie "kompletne lekceważenie potrzeb edukacji szkolnej". Według niego, nie będzie mniejszych klas, szybszej komputeryzacji sal lekcyjnych, nowoczesnych pomocy naukowych i odpowiedniego przygotowania szkół do przyjęcia sześciolatków.
Według posła, środki na informatyzację są "rozsiane" po resortach i brakuje spójnego programu informatyzacji społeczeństwa.
Borowski uważa, że w projekcie pomijane są interesy uboższej części społeczeństwa, zaniedbywana jest sfera publiczna, brakuje w nim zrozumienia roli nauki i edukacji oraz brakuje koncepcji budowy społeczeństwa i gospodarki opartej na wiedzy.
"Jeżeli dodamy do tego dążenie do prywatyzacji szpitali oraz odpaństwowienie, częściową prywatyzację szkół, to mamy klasyczną politykę noeliberalną" - skwitował Borowski.