Komisja etyki poselskiej wysłuchała dziś kolejnych pięciu posłów PiS w sprawie usprawiedliwień związanych z ich nieobecnością podczas głosowań na posiedzeniach Sejmu 13 czerwca i 11 lipca.

Komisja na wniosek Prezydium Sejmu zajęła się usprawiedliwieniami posłów PiS dotyczącymi nieobecności na głosowaniach w trakcie dwóch głośnych bojkotów posiedzeń Sejmu przez klub PiS.

Posłowie przestawili usprawiedliwienia, w których tłumaczyli się m.in. ważnymi obowiązkami parlamentarzysty, problemami zdrowotnymi lub przeprowadzaniem badań lekarskich. Za każdą nieusprawiedliwioną nieobecność na głosowaniach posłowi potrącane jest z uposażenia 300 złotych.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie bada sprawę domniemanego oszustwa ze strony tych posłów PiS, którzy usprawiedliwiając nieobecność na głosowaniach w Sejmie w czerwcu i w lipcu napisali, że nie było ich wtedy w Sejmie - tymczasem opuścili wówczas salę plenarną, bojkotując obrady.

"We wtorek wpłynęło w tej sprawie doniesienie od obywatela, które jest analizowane pod względem wdrożenia postępowania sprawdzającego pod kątem art. 286 Kodeksu karnego" - powiedziała rzeczniczka prokuratury Katarzyna Szeska. Nie podała bliższych szczegółów.

Piecha: w swoim wyjaśnieniu napisałem prawdę

Bolesław Piecha (PiS) powiedział dziś dziennikarzom, że w swoim wyjaśnieniu napisał zgodnie z prawdą, że 13 czerwca od pewnego momentu nie brał udziału w głosowaniach, tak jak cały klub.

Jak dodał, 11 lipca spóźnił się i nie brał udziału w głosowaniach. Podkreślił, że pismo marszałka Sejmu z prośbą o wyjaśnienie nieobecności przyszło późno i "trudno jest odtworzyć rzeczywisty stan faktyczny". Ocenił, że "brak udziału w głosowaniach wymaga być może oczekiwania wyjaśnienia, ale nie koniecznie tak rygorystycznego, nawet - tak jak niektórzy proponują - z prokuraturą włącznie".

Mojzesowicz: obowiązkiem parlamentarzysty jest pisać i mówić prawdę

"Obowiązkiem parlamentarzysty jest pisać i mówić prawdę, i tak czynię" - podkreślił inny poseł PiS Wojciech Mojzesowicz. W jego opinii, jeśli wicemarszałek Jarosław Kalinowski, który usprawiedliwia nieobecności posłów, miał zastrzeżenia do usprawiedliwień "nic nie stało na przeszkodzie, aby wezwać posłów i zażądać dodatkowych wyjaśnień".

Szefowa komisji etyki Elżbieta Witek (PiS) powiedziała, że kolejne cztery osoby zostaną wysłuchane przez komisję w czwartek, a ostatnia - w przyszłym tygodniu.

Jak dodała, w przyszłą środę komisja przedyskutuje sprawę usprawiedliwień posłów PiS i być może podejmie już decyzję. "Komisja będzie chciała zająć stanowisko i swoje wnioski związane z tą sprawą, być może nie tylko dla marszałka Sejmu, ale i komisji regulaminowej" - zaznaczył Witek.

Kalinowski zakwestionował usprawiedliwienia 27 posłów PiS

Według regulaminu Sejmu, za przyczyny usprawiedliwiające niemożność wzięcia przez posła udziału w posiedzeniu Sejmu lub komisji uważa się m.in. chorobę albo konieczność opieki nad chorym, wyjazdy zagraniczne lub krajowe z polecenia Sejmu, urlop udzielony posłowi przez marszałka oraz inne ważne, niemożliwe do przewidzenia lub nieuchronne przeszkody.

W przypadku, którym zajmuje się komisja chodzi o dwa posiedzenia Sejmu: czerwcowe i lipcowe. 13 czerwca podczas burzliwego głosowania nad nowelą ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji posłowie PiS opuścili salę, obrad wołając "hańba, hańba". Zarzucali wówczas marszałkowi Sejmu, że nie dopuszcza posłów PiS do zadawania pytań.

Również podczas obrad 11 lipca klub PiS opuścił salę obrad, gdy przepadł w głosowaniu wniosek tego klubu o poszerzenie porządku obrad o informację ministra sprawiedliwości na temat wywierania nielegalnego wpływu na prokuratorów. Klub zorganizował konferencję prasową na schodach w holu głównym Sejmu, na której obecni byli prawie wszyscy posłowie PiS.

Potem posłowie PiS złożyli usprawiedliwienia u zajmującego się tymi sprawami wicemarszałka Kalinowskiego. Tłumaczyli się m.in. ważnymi obowiązkami parlamentarzysty, problemami zdrowotnymi lub badaniami lekarskimi. Kalinowski zakwestionował usprawiedliwienia 27 posłów PiS.