Zieliński zaznaczył we wtorek w rozmowie z PAP, że PiS będzie chciało podczas kongresu przedstawić Polakom "zaktualizowany, zmodyfikowany program PiS".
"Są nowe szanse, nowe wyzwania i nowe zagrożenia - trzeba się do nich odnieść" - ocenił Zieliński. Jak zaznaczył, program będzie wynikiem analiz "doświadczeń i osiągnięć" jego partii. "To będzie tekst napisany na nowo" - zaznaczył.
Zieliński podkreślił, że nie będzie tak, iż po przyjęciu dokumentu PiS będzie zupełnie inną partią, czy dokona "jakiegoś radykalnego skrętu". "PiS zachowa swoją tożsamość" - stwierdził.
Zdaniem sekretarza generalnego PiS ważne jest, aby kongres zajął się głównie programem, a nie sprawami wewnętrznymi partii, takimi jak jej statut.
Według wtorkowej "Rzeczpospolitej", zawieszony w prawach członka PiS Ludwik Dorn w piśmie do kierownictwa partii domaga się przekształcenia kongresu z programowego na statutowo-programowy. Według "Rz" Dorn chciałby wprowadzić do statutu zmiany dotyczące trybu i warunków dyscyplinowania członków partii i organizacji terenowych.
Zieliński podkreślił, że kierownictwo PiS nie podjęło jeszcze ostatecznej decyzji o tym, jak ma wyglądać kongres.
Zieliński podkreślił, że na razie do PiS nie dotarł żaden list od Ludwika Dorna
"Nie może być tak, że każdy członek partii będzie wymuszał na jej władzach, żeby kształtowały tak duże wydarzenie jak kongres, pod kątem własnych zapotrzebowań" - zaznaczył jednak.
Dodał, że kongres, planowany najwcześniej na przełom listopada i grudnia, będzie najprawdopodobniej trwał dwa dni.
Zieliński podkreślił, że na razie do PiS nie dotarł żaden list od Ludwika Dorna. Jego zdaniem to "niedobry obyczaj", że najpierw informuje się media o swoim stanowisku, a dopiero później partię.
Asystent byłego marszałka, Grzegorz Owsianko poinformował we wtorek PAP, że Ludwik Dorn nie chce się wypowiadać na temat publikacji "Rzeczpospolitej".