Reklama

W BBN w poniedziałek po południu odbyła się zwołana przez prezydenta Andrzeja Dudę narada nt. sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Wziął w niej udział m.in. premier Mateusz Morawiecki, szef MON Mariusz Błaszczak oraz szef BBN Paweł Soloch.

Według rzecznika rządu Piotra Müllera prowokacje ze strony służb białoruskich mogą eskalować. Jak dodał, użycie broni to "ostatnia rzecz", której chcieliby rządzący. Spotkanie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego odbyło się po posiedzeniu sztabu kryzysowego.

"Prezydent wraz z rządem omawiali środki i kroki, jakie należy podjąć, zarówno jeśli chodzi o reagowanie państwa polskiego bezpośrednio wobec zagrożeń, z jakimi mamy do czynienia, jak i działania na niwie międzynarodowej" – powiedział Soloch dziennikarzom po spotkaniu.

"Prezydent rozważa zwołanie Rady (Bezpieczeństwa Narodowego), wpłynął między innymi wniosek ze strony SLD. Mamy do czynienia z sytuacją rozwijającą się w niezwykle dramatyczny sposób. Spodziewamy się, że w ciągu najbliższych godzin ataki na nasze granice zostaną ponowione, takie w masach kilkusetosobowych - i rzeczywiście prezydent bierze to poważnie pod uwagę" - powiedział szef BBN. O zwołanie w trybie natychmiastowym RBN zaapelowali do prezydenta liderzy Lewicy Włodzimierz Czarzasty, Adrian Zandberg i Robert Biedroń.

Reklama

Soloch dodał, że przed naradą prezydent Duda rozmawiał z prezydentami Litwy i Gruzji. Jak poinformował, prezydent ma także podjąć "kolejne działania i kontakty" z partnerami i sojusznikami. Podkreślił, że ze względu na wydarzenia na granicy prezydent zmienił swoje plany, m.in. skrócił wizytę na Słowacji. Zaznaczył, że Duda chce omówić sytuację z prezydent Słowacji Zuzaną Czaputovą.

Szef BBN zapewnił, że Polska prowadzi rozmowy z państwami arabskimi, skąd na Białoruś przybywa część uchodźców próbujących dostać się później do Polski. Jako przykład podał swoją poniedziałkową rozmowę z doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego emira Kataru.

Jak dodał, z rozmowy wynika, iż nie zapadły ustalenia pomiędzy Białorusią a Katarem dotyczące otwarcia nowych mostów powietrznych pomiędzy tymi państwami, z których mogliby korzystać migranci. "To się nie potwierdza. Będziemy reagowali, jeżeli coś takiego będzie miało miejsce" - powiedział Soloch.

Ocenił, że Białoruś "zmienia taktykę na bardziej agresywną". "To są słowne zaczepki na granicy. Rejestrujemy tam umundurowanych +zielonych ludzików+ i nieumundurowanych, którzy pełnią tam rolę instruktorów wśród tych, którzy usiłują szturmować nasza granicę" - mówił Soloch. Dlatego - dodał - omówiono procedury związane z bezpieczeństwem polskich żołnierzy służących na granicy. Szef BBN poparł pomysł zaostrzenia sankcji wobec Białorusi.

Według Müllera na granicy może dojść do eskalacji. "W tej chwili mamy już do czynienia z prowokacjami ze strony funkcjonariuszy białoruskich; spodziewamy się, że na polskiej granicy może w najbliższym czasie dojść do eskalacji tego typu działań, które będą miały charakter zbrojny" - powiedział rzecznik rządu.

Powtórzył, że na granicy miałoby dochodzić do takich incydentów "jak mierzenie z broni do naszych funkcjonariuszy, oddawanie tak zwanych ślepych strzałów, ale również z sytuacjami oddawania już strzałów rzeczywistych w powietrze". zaznaczył, że funkcjonariusz po stronie polskiej nie może być pewny, czy strzał ze strony białoruskiej zostanie oddany z amunicji ślepej czy ostrej.

"Spodziewamy się, że na polskiej granicy może w najbliższym czasie dojść do eskalacji tego typu działań, które będą miały charakter zbrojny" – dodał Müller. Zapewnił zarazem, że "używanie broni to jest ostatnia rzecz, którą chcielibyśmy zrobić". "Jeśli chodzi o scenariusze wojny hybrydowej, które są de facto realizowane w tej chwili przez stronę białoruską, było to omawiane, ale informacje, szczegóły w tym zakresie są klauzulowane" - zaznaczył rzecznik rządu.

Według niego przy granicy z Polską znajduje się 3-4 tys. migrantów, a na terenie Białorusi jest co najmniej kilkanaście tysięcy osób gotowych przekroczyć polską granicę. "W sposób zorganizowany reżim prezydenta Łukaszenki organizuje grupy osób, które zmierzają na polską granicę. Już w tej chwili widzimy, że w sposób siłowy była próba przeforsowania tej granicy, ale dzięki działaniom funkcjonariuszy Straży Granicznej, polskiego wojska, policji te próby zostały na ten moment powstrzymane" – oświadczył Müller.

"Jednocześnie nasze służby informują, że cały czas na teren Białorusi organizowane są transporty z krajów arabskich, co powoduje zasilanie jeżeli chodzi o liczbę osób przebywających na terenie Białorusi z tych krajów, które docelowo będą próbowały przekroczyć polską granicę" - powiedział.

Rzecznik rządu przekazał, że obecnie bezpośrednio polskich granic strzeże kilkanaście tysięcy funkcjonariuszy SG i policji oraz żołnierzy. "W najbliższym czasie będziemy wzmacniać te siły, w szczególności w tych miejscach, które są narażone najbardziej na ataki ze strony osób, które w sposób nielegalny próbują przekroczyć polską granicę" - zapowiedział Müller.

Poinformował, że wieczorem premier Mateusz Morawiecki będzie rozmawiał z szefami rządów Litwy i Łotwy.

Odnosząc się do wypowiedzi przewodniczącego PO Donalda Tuska, by rozważyć wykorzystanie art. 4. Traktatu północnoatlantyckiego, który mówi o konsultacjach w razie zagrożenia jednego z sojuszników, Soloch powiedział: "Rozważamy wszystkie warianty, jesteśmy w nieustającym kontakcie z naszymi sojusznikami, podobnie jak z partnerami z UE". "Być może skorzystamy z tej możliwości" – dodał szef BBN. Przypomniał, że sytuacja na granicy była już m. in. tematem obrad Rady Północnoatlantyckiej – głównego organu decyzyjnego NATO.

Tematem narady był też spodziewany rozwój wydarzeń po 30 listopada, kiedy upływa stan wyjątkowy. "Było omawianych kilka wariantów. Nie chcielibyśmy na ten temat mówić do momentu, kiedy nie zapadną sensowne rozstrzygnięcia" – zastrzegł Soloch.

W poniedziałek rano w mediach ukazały się informacje o licznej grupie migrantów w okolicy przejścia w Kuźnicy, przygotowującej się do przekroczenia granicy Białorusi z Polską. Migranci znajdują się w okolicy przejścia granicznego w Kuźnicy. W związku z zaistniałą zebrał się sztab kryzysowy, po którym odbyła się narada prezydenta z premierem, ministrami, szefami służb i najwyższymi dowódcami wojska.