Reklama

Prezes PSL, który przyjechał w niedzielę do Brodnicy na wojewódzki zjazd delegatów tej partii, przypomniał, że klub KP-PSL złożył wniosek o skrócenie kadencji parlamentu.

"Jesteśmy gotowi do wyborów. Uważamy, że trzeba przywrócić w Polsce po wyborach spokój społeczny, dać godne miejsce w UE, zahamować degradację polskiego rolnictwa, przeprowadzić reformę edukacji i ochrony zdrowia. Dlatego to robimy" - wskazał.

Podkreślił, że jego ugrupowanie jest za postępującą decentralizacją państwa. Jego zdaniem obywatele powinni mieć możliwość załatwienia najważniejszych spraw blisko siebie.

"Idziemy własną drogą niezależną od totalnej opozycji i totalnej władzy. Na najemnika i niewolnika się nie nadajemy. Wywodzimy się z wolnych gospodarzy, którzy brali sprawy w swoje ręce. Oczywiście dla dobra Polski będziemy współpracować" - powiedział lider PSL.

Dodał, że błędem jest proponowanie startu partii opozycyjnych w wyborach do Sejmu w jednym bloku. Jego zdaniem takie bloki powinny być dwa.

"Jesteśmy przekonani, że nie da się zmienić postępowania obecnego rządu PiS wobec UE i naszych sąsiadów. Dlatego trzeba zmienić rząd. Ten rząd jest genetycznie uwarunkowany do kłótni na arenie międzynarodowej" - mówił.