Minister środowiska Marcin Korolec uważa, że na szczycie Klimatycznym w Warszawie zapadnie decyzja, jak ma działać międzynarodowy mechanizm w sprawie strat i szkód (Loss and Damage). Mechanizm taki został zapowiedziany na poprzednim szczycie klimatycznym rok temu w Katarze.
Reklama

Jego celem miałaby być pomoc biedniejszym, niskoemisyjnym krajom, w pokrywaniu kosztów związanych ze szkodami będącymi skutkiem globalnego ocieplenia. Temat ten jest jednym z głównych poruszanych w Warszawie w związku z niszczycielskim tajfunem Haiyan na Filipinach.

Minister Korolec, który przewodzi negocjacjom, jest dobrej myśli. „ Myślę, że na koniec tych dwóch tygodni negocjacji decyzje w sprawie Loss and Damage czyli określenia w jaki sposób przeciwdziałać gwałtownym zjawiskom klimatycznym na świecie zostaną podjęte.

To, że pojawiają się już pierwsze propozycje sformułowane na piśmie, bardzo konkretne to bardzo dobrze, ale do tego, żeby taka decyzja została podjęta potrzeba 194 państw, które za tą propozycją zagłosują” - powiedział Marcin Korolec.

Przedstawiciele Filipin podczas wystąpień w Warszawie apelowali o przyspieszenie wysiłków zmierzających do utworzenia mechanizmu "strat i szkód". Szef filipińskiej delegacji Naderev Sano, którego rodzina pochodzi ze zniszczonego przez tajfun miasta Tacloban, podkreślał w Warszawie, że państwa takie jak Filipiny, nie mają czasu, aby czekać na międzynarodowe porozumienie klimatyczne, które ma nastąpić w 2015 roku w Paryżu. Sano wzywał też wątpiących w zmiany klimatyczne, by przyjechali na Filipiny i zobaczyli jak wyglądają ich skutki.