W ostatnim czasie Policja zaprezentowała swoje nowe logo. Jego projekt kosztował podatników 20 tysięcy złotych. Sprawdziliśmy, ile pieniędzy wydają ministerstwa na działania związane z promocją prowadzonych programów.

Jednym z najbardziej oszczędnych jest Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. przeznaczyło na sam projekt infografiki obrazującej zmiany w Prawie Telekomunikacyjnym 20 000 złotych. Także kampania prowadzona przez to samo ministerstwo na rzecz popularyzacji otwartych zasobów była jedną z najdroższych. Na produkcję klipu wydano co prawda nieco ponad 28 tys., ale była ona prezentowana jedynie w „sposób bezkosztowy” m.in. na portalu YouTube, gdzie ma zaledwie 28 wyświetleń.

Rekordzistą jeśli chodzi o koszt kampanii wyborczej jest Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Kampania „Każdy korzysta, nie każdy widzi” kosztowała prawie 10 mln. Ma promować fundusze europejskie i ich wpływ na życie Polaków. Obowiązek przeprowadzenia kampanii nakłada na Polskę Unia Europejska. Za tą cenę ministerstwo wyprodukowało spoty radiowe i telewizyjne, prowadziło kampanię informacyjną w Internecie i drukowało ulotki informacyjne.

Na promocji nie oszczędza także Ministerstwo Sprawieldiwości. Na promocję samej kampanii „Masz prawo do mediacji” wydano 7,8 mln zł. W ramach kampanii opracowano cztery spoty i materiały informacyjne.

Reklama

Jedną z największych kampanii promocyjnych chciało prowadzić Ministerstwo Gospodarki. Kampania „Poznaj atom” miała kosztować nieco ponad 18 mln. Jak informuje rzecznik prasowy ministerstwa budżet musiał zostać okrojony ze względu na cięcia w finansowaniu i Ministerstwo musiało zmieścić się w budżecie 8,5 mln zł. Ministerstwo „współuczestniczy w debatach publicznych, spotkaniach informacyjnych, angażujemy się w akcje edukacyjne i tym samym kontynuujemy relacje ze wszystkimi zainteresowanymi grupami odbiorców. Także z przeciwnikami energetyki jądrowej. Najlepszym i najłatwiej dostępnym dowodem na to jest profil Facebook „Poznaj atom”, na którym równe prawa mają przeciwnicy i zwolennicy EJ. Jesteśmy obecni także na Twitterze. Odchodzimy jednak od kampanijnego kontaktowania się ze społeczeństwem na rzecz stałego i profesjonalnego dialogu i przygotowywania informacji o rzetelne i sprawdzone źródła”.

Wszystkie te działania przyniosły 5-procentowy wzrost poparcia dla budowy elektrowni atomowej w Polsce. Ministerstwo zakładało taki efekt na koniec działań kampanii informacyjno-edukacyjnej, w maju 2014 r.

Co prawda 40% Polaków nadal jest przeciwnych budowie polskich siłowni jądrowych, jednak w porównaniu z badaniami przeprowadzonymi na początku 2012 r. ich liczba zmalała z 45%. Zmalał odsetek przeciwników budowy w okolicy miejsca zamieszkania. Obecnie 57% Polaków wypowiada się przeciw (przed kampanią – 63%), a 41% za budową elektrowni jądrowej w okolicy zamieszkania (przed kampanią – 36%).