Emocje się sprzedają – intelekt nie. Wie o tym każdy, kto kiedykolwiek usiłował coś sprzedać. Wiedzą o tym również politycy. Nie ma więc co liczyć na działania, które mogą mieć istotny pozytywny wpływ na warunki prowadzenia działalności gospodarczej, a co za tym idzie na poprawę sytuacji materialnej Polaków.
W polityce emocje sięgnęły do zenitu. Polaryzacja osiągnęła poziom niespotykany po 1989 roku. Wygląda na to, że głównym siłom politycznym to odpowiada. Jedni nie muszą już nic robić i tylko stawiają tamę, drudzy też nie muszą robić nic konstruktywnego, bo jak współpracować ze „zdrajcami”? Ze zdrajcami się walczy.
Żeby było jasne – mam dyskomfort dotyczący zachowania państwa polskiego po katastrofie smoleńskiej, ale mam też dystans do najcięższych oskarżeń formułowanych przez opozycję. Polski rząd prawdopodobnie z naiwności, megalomanii oraz nieumiejętności wyjęcia tej sprawy z ognia walki politycznej kompletnie się zaplątał, dał się Rosjanom wmanewrować i teraz nie umie się do tego przyznać. Jednak wnioski opozycji są zdecydowanie na wyrost. Od naiwności i megalomanii do zdrady jest jednak daleka droga.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.