Systemowi zapobiegającemu praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu grozi rozszczelnienie – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli w najnowszym raporcie, do którego dotarł „DGP”.
Kontrolerzy z NIK skupili się na badaniu serca systemu, którym jest wiceminister finansów, będący jednocześnie generalnym inspektorem informacji finansowej, zarządzający także specjalnym departamentem w resorcie. Z raportu, który przygotowali po kontroli w GIIF wynika, że w ciągu 14 miesięcy pomiędzy lipcem 2010 roku a wrześniem 2011, inspektor wykonał niemal 3,5 tys. analiz i szczególnie dokładnie prześwietlił 31 transakcji, które mogły mieć związek z finansowaniem siatek terrorystycznych.
– Aby przygotować zamach, terroryści często muszą dysponować dużymi środkami, nierzadko przepływającymi przez instytucje finansowe. Same banki także o tym wiedzą i w razie wykrycia jakichś podejrzanych transakcji, mają obowiązek powiadomić o tym odpowiednie organy. Udostępniają im jednocześnie dane z podejrzanych rachunków – wyjaśnia oficer Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.