Tomasz Wróblewski: Ameryka wciąż silna

Tomasz Wróblewski
Tomasz WróblewskiDGP
4 maja 2011

To pewnie jeszcze nie koniec Al-Kaidy. Lepsze nastroje światowych giełd to jeszcze nie renesans gospodarczy. Ale z całą pewnością wieści o końcu amerykańskiej potęgi były mocno przesadzone. Te same wartości, które stworzyły najpotężniejszą demokrację, teraz przywracają jej świetność.

Jak w latach 70. czy późniejszej recesji lat 90., Ameryka powoli, ale otrząsa się z zapaści. Uczy się na błędach. Doświadczenia Wietnamu, które tak zaciążyły na reputacji USA, w dziesięć lat później stworzyły z nich jedyną siłę skutecznie dającą odpór komunistycznej ekspansji. Wielki kryzys zaufania epoki Nixona i dzieci kwiatów ostatecznie wzmocnił demokrację. Nawet w najtrudniejszym okresie populistycznych rządów Jimmy’ego Cartera Ameryka nie zrezygnowała z wolności osobistych, a socjalny europejski model nie wyparł zdroworozsądkowego kapitalizmu. Wyścig zbrojeń epoki Reagana nie tylko powalił mur berliński, ale dał Ameryce ogromną przewagę gospodarczą. Kryzys początku lat 90. zatrząsł amerykańskimi firmami. Deficyt miał odebrać jej przewagę w świecie. Ale trzeba było zaledwie kilku lat, żeby Ameryka znowu tryumfowała. W dobie komputerów i internetu zaplecze intelektualne prywatnych, szybko reagujących na potrzeby rynku uczelni okazało się kluczem do rewolucji informatycznej.

Pozostało 46% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.