Koniec atomu? Europa odżegnuje się od elektrowni atomowych

15 marca 2011

To może być koniec przestawiania energochłonnych gospodarek Starego Kontynentu na atom. Awarie reaktorów jądrowych w Japonii spowodowały, że rozwój elektrowni tego typu zakwestionowały wczoraj Szwajcaria i Niemcy. Debata trwa we Włoszech.

Wczoraj rząd Angeli Merkel zawiesił (na razie na trzy miesiące) wejście w życie ustawy, która pozwalała niemieckim elektrowniom pracować po roku 2020. – Wydarzenia w Japonii uczą, że możliwe jest to, co wydaje się nieprawdopodobne. To cezura dla całego świata. Nie przejdziemy nad tym do porządku dziennego – powiedziała wczoraj Merkel.

Ta decyzja oznacza całkowite odwrócenie wewnątrzniemieckiej debaty o przyszłości energii atomowej. Dotychczas opinia publiczna była za Odrą podzielona w sprawie atomu niemal pół na pół. Gdy 9 lat temu u władzy był obóz lewicowy SPD-Zieloni, Bundestag uchwalił nawet nakaz zamknięcia wszystkich 17 reaktorów atomowych do 2021 roku. Chadecja Angeli Merkel popierana przez wielki biznes energetyczny i część liberalnej opinii publicznej szła jednak do władzy pod hasłem cofnięcia tamtego prawa. Według uchwalonej w ub. roku nowej strategii energetycznej Niemiec największa gospodarka Europy miała długofalowo (do roku 2050) całkiem przestawić się na energię odnawialną, atom grał w tych planach rolę ekologicznie neutralnej technologii pomostowej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.